niedziela, 8 października 2017

Frondenberg - 1 część

Frondenberg to miasto w Niemczech nad rzeką Ruhrą, położone w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, w rejencji Arnsberg, w powiecie Unna. Leży ok. 10 km od Unny. W 2010 roku liczyło 21 915 mieszkańców. Pracowałam tu dwa miesiące i korzystając z okazji zrobiłam tradycyjnie parę zdjęć. Podzieliłam je na dwie tematyczne części. W pierwszej czyli poniżej pokażę samo miasto, a w kolejnej przedstawię tereny zielone, a właściwie już nie tak zielone, gdyż zmieniły barwę na jesienną ;)























Mam nadzieję, że Wam się podobała wycieczka po mieście :)

czwartek, 28 września 2017

"Sekret O'Brienów" Lisa Genova

Autor: Lisa Genova
Tytuł: "Sekret O'Brienów"
Wydawnictwo: Filia, 2015r.
Liczba stron: 448


Joy O'Brien to czterdziestotrzyletni policjant, który mieszka w Bostonie wraz ze swoją żoną Rosie oraz czworgiem prawie dorosłych dzieci - Maghan, Katie, JJ i Patrick'iem. Jego matka zmarła na pląsawicę Huntingtona, choć wszyscy myśleli, że umiera od zatrucia alkoholowego. Czuje się oszukany, kiedy dociera do niego owa bolesna prawda. Tym bardziej, iż od niej właśnie otrzymał w spadku ów gen, a dowiedział się o tym fakcie dopiero teraz, gdy sam obserwuje dziwne objawy.

"(...) Choroba Huntingtona, pląsawica Huntingtona to dziedziczna choroba neurodegeneracyjna, która charakteryzuje się stopniową utratą kontroli ruchowej i wzmożeniem częstotliwości ruchów niekontrolowanych. Początkowe symptomy mogą obejmować utratę równowagi, ograniczoną sprawność, upadki, pląsawicę, niewyraźną mowę i trudności w połykaniu. Chorobę tę diagnozuje się poprzez badanie neurologiczne, na podstawie zaburzeń ruchu i testu genetycznego, jako że powoduje ją pojedyncza mutacja. (...)" - [str. 11]

Joy usłyszawszy o tym, co mu zagraża był mocno wzburzony i chciał popełnić samobójstwo. Jednak obawy co do przyszłości własnych dzieci okazały się priorytetem. Stale zastanawiał się, czy przekazał im zmutowany gen? Każdy z nich ma pięćdziesiąt procent szans na zachorowanie.

Sekret O'Brienów to powieść obyczajowa napisana przez Lisę Genovę, która wprost genialnie operuje słowem. Niezwykle empatycznie opowiada historię bohaterów zmierzających się z realnością śmierci, z faktem, iż choroba, która ich dotyka jest nieuleczalna. To prawdziwy cios, a trzeba się z nim zmierzyć i po prostu wziąć na klatę. Bardzo ciekawie opisana z perspektywy dzieci Joy'a, bo każdy z nich przedstawia własny, indywidualny odbiór nieszczęścia. Jedni chcą znać prawdę o sobie, a drudzy chowają głowę w piasek, jakby woleli nie wiedzieć więcej, niż mogą przyjąć. Okładka książki właściwie nic nam nie mówi, jest niepozorna i zwyczajna, za to opis powala. To jedna z tych lektur, które pozostawiają po sobie niezatarty ślad w każdym czytelniku. Gorąco polecam!

Moja ocena: 5/5 [rewelacyjna]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze 

Lisa Genova to amerykańska autorka oraz doktor nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii. Jest autorką jednego z najbardziej spektakularnych debiutów w historii literatury. Wydana przez nią własnym sumptem książka 'Motyl', opowiadająca przejmującą historię kobiety zapadającej na chorobę Alzheimera, w krótkim czasie zdobyła serca czytelników w Stanach Zjednoczonych i przez ponad pół roku gościła na najbardziej prestiżowej liście bestsellerów "New York Timesa". Lisa Genova jest felietonistką stowarzyszenia National Alzheimer's Association. Mieszka z rodziną w Massachusets. [źródło informacji - strona lubimyczytac.pl]

Publikacja:
Lubimy czytać
 

sobota, 12 sierpnia 2017

"Być piękną po 40 - ce" Grażyna Łoś

Autor: Grażyna Łoś
Tytuł: "Być piękną po 40 - ce"
Wydawnictwo: Printex, 2010r.
Liczba stron: 176


Być piękną po 40 - ce to wyjątkowy, godny uwagi poradnik, w którym znaleźć można całkiem sporo użytecznych informacji na temat zdrowia i urody kobiet po czterdziestym roku życia. Jak wiadomo okres ten z reguły bywa trudny dla młodej dotąd dziewczyny, która z dnia na dzień staje się dojrzałą kobietą, podobnie stało się w moim przypadku ;) Zastanawiam się kiedy ten czas przeleciał... no i trzeba teraz zacząć troszczyć się o siebie nieco inaczej niż do tej pory. Autorka w bardzo fajny sposób przedstawia tajniki dbania o urodę, a także zwraca uwagę na zdrowe odżywianie. Pokazuje również zabiegi, które mogą zaprezentować nam prawie wszystkie szanujące się gabinety kosmetyczne, naprawdę nie pozostawia nas samych sobie. Doradza w każdej dziedzinie życia i wskazuje, jak dobrze czuć się w swojej skórze oraz cieszyć się życiem. Szczerze polecam każdej zainteresowanej pani!

Moja ocena: 4/5 [bardzo dobra]


Publikacja:
Lubimy czytać 

środa, 2 sierpnia 2017

"Wszystko pamiętam, tatusiu" Katie Matthews

Autor: Katie Matthews
Tytuł: "Wszystko pamiętam, tatusiu"
Wydawnictwo: Amber, 2013r.
Liczba stron: 240


Katie ma dwadzieścia cztery lata. Odkąd pamięta czuła się "dziwna" w porównaniu z innymi ludźmi, choć nie wiedziała dokładnie dlaczego tak się działo. Jako nastolatce zdarzały się jej niekontrolowane wybuchy agresji, nad którymi nie panowała. Obecnie jest w związku z Tomem i właśnie dowiedziała się, że spodziewa się dziecka. Była to dość zaskakująca informacja, gdyż przekonywano ją, że nigdy żadnego nie będzie miała, bo zgwałcono ją w wieku osiemnastu lat, co spowodowało niepłodność. Kiedy trafiła do szpitala z silnym krwawieniem okazało się, że to prawda, ale najprawdopodobniej poroni. W klinice planowania rodziny zapewniono ją, że w dalszym ciągu jest w ciąży. Katie jest spanikowana, uważa, że nie da rady być matką dla swojego dziecka i cała perspektywa nader ją przerażała.

Przychodzi na świat Sam, który z powodu problemu z oddychaniem trafia na intensywną terapię. Katie wydaje się, jakby stała obok i w ten zupełnie niezrozumiały sposób oglądała wszystko, co się wokół niej działo. Narodziny syna uwolniły lawinę traumatycznych przeżyć, kobieta budzi się co noc z krzykiem śniąc straszne koszmary, w których główną rolę odgrywa jej ojciec. Wspomina dzieciństwo zniszczone przez despotycznego ojca oraz niepewną siebie matkę, z którą postępował według własnej woli. Kiedy nie radzi sobie z rzeczywistością przyjmują ją do szpitala psychiatrycznego, gdzie przechodzi leczenie, zaczyna przyjmować silne leki, a pomimo tego wciąż próbuje popełnić samobójstwo.

"(...) Zostałam więźniem własnego umysłu - a było to naprawdę przerażające miejsce (...)" - [str. 196]

Po wielu latach leczenia postanowiła zmienić swoje życie i przestać się dołować, a jedyne czego chce, to pomaganie innym dzieciom znajdującym się w podobnej jak ona sytuacji, tak samo krzywdzonych przez najbliższych. Ów cel stał się dla niej priorytetem. Przez całe życie szukała prawdziwej miłości, choć nie potrafi zdefiniować co to właściwie oznacza. To krzyk dorosłej kobiety, wewnątrz której ukrywa się mała, przerażona dziewczynka. Dlaczego przez tyle lat nikt jej nie słyszy? Nawet własna matka zmagająca się ze swoimi demonami - o niczym nie wiedziała? Być może nie chciała?

Wszystko pamiętam, tatusiu to wspomnienia Katie Matthews, córki znanego w mieście ojca, który wspinał się po szczeblach kariery dosłownie bez skrupułów. Wraz z kolegami wykorzystywał seksualnie dziecko mające zaledwie dwa lata. Do jakiego stopnia ten człowiek musi czuć się jak typowy władca świata, żeby zgotować córce taki los? Zamiast szukać dojrzałych kobiet, bardziej do niego podobnych, on wybiera małe dzieci, bo jego ofiarą była nie tylko Katie ale nawet chłopcy. W przypadku tej książki sprawcy zbrodni nie zostali ukarani, co nie zaskakuje zważywszy na fakt, kiedy wśród biorących udział w orgiach z dziećmi można spotkać sędziego. To dopiero złośliwość losu, gdy złoczyńca, któremu nie udowodniono winy wchodzi na salę rozpraw jako guru prawości i sprawiedliwości. To książka z morałem dla każdego czytelnika. Na wszystkich stronach został utrwalony ból autorki wywołany przez zdarzenia z przeszłości. Trudno wyobrazić sobie jej strach i przerażenie dziecka, które tylko "czeka" na to, co za chwilę się wydarzy. Koniecznie musicie przeczytać. Zachęcam i jeszcze raz zachęcam. Nie można obok cierpienia przejść obojętnie, bo takie postępowanie odczłowiecza ludzi, a to po prostu niegodne!

Moja ocena: 4/5 [bardzo dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

Publikacja:
   

piątek, 28 lipca 2017

Stosik lipcowy [2017]:)


LIPCOWY STOSIK KSIĄŻKOWY SKŁADA SIĘ W KOLEJNOŚCI OD GÓRY Z:

1. "Wszystko pamiętam, tatusiu" Katie Matthews - zakup własny

2. "Love, Rosie" Cecelia Ahern - j.w.

3. "Tajemnica dziesiątej wsi" Agnieszka Olszanowska - prezent od Przyjaciółki

4. "Sekret O'Brienów" Lisa Genova - zakup własny


Serdecznie dziękuję Karolinie za książkowy prezent, a także za możliwość zakupu powieści w bardzo atrakcyjnej cenie ;)
  

piątek, 7 lipca 2017

"Tajemnica dziesiątej wsi" Agnieszka Olszanowska

Autor: Agnieszka Olszanowska
Tytuł: "Tajemnica dziesiątej wsi"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2017r.
Liczba stron: 304




Zefiryn w wieku siedmiu lat zostaje zmuszony przez wujka do współudziału w obrabowaniu kościoła, gdyż mieli długi u Żyda i nie wystarczało im pieniędzy nawet na najpilniejsze potrzeby. Matka chłopca niedawno zmarła na suchoty osierocając go zupełnie, a sprawa biologicznego ojca była bardzo wątpliwa. Z kolei wuj nie stronił od alkoholu, więc po śmierci mamy nie miał z nim łatwego życia. Dlatego zarówno przez okoliczności, jak i pazernego wujaszka musiał wykonać plan kradzieży. Wybór padł na kościół w Miedniewicach, gdzie dawniej przebywali zakonnicy, dopóki nie zostali zesłani na Sybir. Kilka tygodni później w prasie ukazały się artykuły o akcie świętokradztwa właśnie tutaj. Skradziono Cudowny Wizerunek Świętej Rodziny, jednakże bardzo zniszczony, obdarty z klejnotów został odnaleziony w okolicy. Czy to faktycznie sprawka Zefiryna?

Paweł Zarządca to dwudziestopięcioletni mężczyzna po przejściach, który dopiero co wrócił z odwyku narkotykowego. Mama przepisała mu rodzinny dom w Starym Folwarku, bardziej przypominający ruinę niż budynek mieszkalny i zerwała z nim wszelki kontakt. Wziął ze sobą tylko kilka osobistych rzeczy oraz tajemnicze stare listy, których znaczenia absolutnie nie rozumiał. Gdyby nie sąsiedzka pomoc ze strony rodziny Cichych raczej by sobie nie poradził ani w zapisaniu gospodarstwa na siebie, ani tym bardziej w utrzymywaniu swojej własności. Ma bardzo lekki stosunek do kobiet, jednak kiedy poznaje Beatę, porzuconą mężatkę z dwójką dzieci - zmienia swoje nastawienie. 

Tajemnica dziesiątej wsi to współczesna powieść obyczajowa, będąca kontynuacją 'Listów z dziesiątej wsi' - o miłości do ziemi, a także tajemnicy, na wyjaśnienie której czekałam niecierpliwie, a okazało się, że to właściwie żadna rewelacja. Zapakowana w ładną okładkę, ale nigdy nie oceniam książki według tych kryteriów, niestety bardzo mnie rozczarowała. Spodziewałam się rozwiązania zagadki sprzed lat, a zamiast tego dostałam na przysłowiowej tacy dokładne przedstawienie tych samych wydarzeń, które były w pierwszej części, z tą drobną różnicą, że opisane zostały z perspektywy Pawła, co nic nowego w zasadzie nie wniosło. Może tylko to, że po jego osobistych wynurzeniach przestałam go lubić, choć na początku obdarzyłam sympatią i współczuciem. Odnoszę wrażenie, jakby autorka nie wiedziała, co robi. Najwyraźniej zabrakło pomysłu i tego "czegoś", co sprawia, że książkę dobrze się czyta. Wynudziłam się tylko, dlatego nie polecam.

Moja ocena: 2/5 [słaba]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Agnieszka Olszanowska - bibliotekarka z wykształcenia i powołania, absolwentka Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka książek dla dzieci i przewodników, nagrodzona w 2015 roku w Ogólnopolskim Konkursie "Nastoletnie wyzwanie a książkowe wspomaganie". Jej pasją jest domowa inkubacja ptaków i kwiaciarstwo. Hobbistycznie prowadzi amatorską hodowlę pawi indyjskich oraz drobiu ozdobnego. Mama trójki nastolatków. [źródło informacji - okładka książki]

Publikacja:
Lubimy czytać 
 

sobota, 10 czerwca 2017

Weimar, moja miłość ;) - 2 część

W drugiej części pokażę miasto, a konkretnie rzecz ujmując zdjęcia weimarskiego Parku. Trudno było zdecydować, które dołączyć, bo każde piękne, dlatego poniżej prawie wszystkie fotografie ;)































sobota, 3 czerwca 2017

Weimar, moja miłość ;) - 1 część

Weimar to miasto na prawach powiatu w Niemczech, w kraju związkowym Turyngia, jedno z europejskich centrów kulturalnych. Z liczbą ludności ponad sześćdziesięciu pięciu tysięcy, które dosłownie urzeka swoim pięknem. Dlatego tytuł adekwatny do wyniesionych wrażeń, po prostu to moja wielka miłość (oczywiście tuż po dzieciach :)). Praca opiekunki umożliwiła spędzenie tu odpowiednio dużo czasu, żeby przekonać się o walorach tego miejsca. Postanowiłam podzielić tematycznie posty razem ze zdjęciami, aby nie wprowadzać niepotrzebnego chaosu, tak więc na początek pokażę fotki z centrum. Weimar to miasto rodzinne Goethe'go, skupione głównie na aspektach turystycznych.





Dorożka, jedna z wielu ;)






Zjazd na parking przed domem Goethe'go




Dom rodzinny Goethe'go


Pomnik Jana Sebastiana Bacha


W tle stary zamek