niedziela, 16 kwietnia 2017

"Żona oficera" Philippa Gregory

Autor: Philippa Gregory
Tytuł: "Żona oficera"
Wydawnictwo: Książnica, 2014r.
Liczba stron: 504


Stephen Winters w wyniku wojennych przeżyć miewa nocne koszmary, budzi się z krzykiem, jednocześnie stawiając na nogi pozostałych domowników. Wrócił z wojny jako zwycięzca, został wyróżniony za czyny godne honorowego żołnierza, chociaż w jego ostatniej akcji wyszło kilka dosyć niejasnych kwestii. Starszy brat bohatera zginął wcześniej na tej samej wojnie. W chwili, w której rodzina dowiedziała się o jego śmierci, ojciec Rory dosłownie padł na ziemię doznając udaru i do dzisiaj pozostaje sparaliżowany, zaś matka gotowa stawić czoła całemu światu w imię dobrych obyczajów oraz tego co wypada, a co absolutnie nie mieści się w kategoriach dobrego wychowania. Stephen pracuje w rodzinnej kancelarii prawnej w hrabstwie Hampshire. Akcja toczy się właśnie tutaj wiosną 1920 roku, kiedy zdał sobie sprawę, że zakochał się w Lily Valance i pragnie spędzić z nią resztę życia. Pierwszy raz zobaczył ją na scenie w music - hallu Palais w wieczór premiery nowego przedstawienia, a zarazem jej debiutu, miała wówczas niespełna osiemnaście lat.

Mama Lily prowadzi sklep, aby zapewnić im utrzymanie po śmierci męża, który zginął od razu, gdy tylko zaciągnął się jako ochotnik na okręt wojenny. Kobieta wszystko, co posiada inwestuje w córkę, aby miała lepsze życie. Dziewczyna ma prawdziwy talent, cudnie śpiewa, dlatego zostaje zauważona przez odpowiednich ludzi. Właśnie dostała szansę zrobienia kariery w innym mieście, kiedy mama zaczęła poważnie chorować i trafiła do szpitala. Wtedy Stephen poczuł, że to idealny moment na sprowadzenie jej do domu. Proponuje małżeństwo, ponieważ wprost uwielbia Lily i czuje, że przy niej prawdopodobnie się zmieni, a także zapomni o przeszłości. Z kolei ona zakochuje się z wzajemnością w Charliem, który nie może być dla niej mężem z powodu ran odniesionych na wojnie. Oboje decydują się na rozstanie, co od razu wykorzystuje Stephen, aby polepszyć swoją sytuację. Wymaga, aby młoda śpiewaczka zrezygnowała z występów na scenie jako jego żona, ale przeciwstawia się zakazowi. Jak on zniesie podobną zniewagę? 

Żona oficera należy do gatunku powieści historycznych, które osobiście bardzo lubię. A każda napisana przez panią Gregory od razu wznosi się na wyżyny, dlatego wybierając tę książkę wiedziałam, że to będzie przeżycie godne moich aspiracji i czytelniczych wymagań. Nie pomyliłam się, gdyż tak dokładnie było. Autorka przedstawia okres po zakończeniu pierwszej wojny światowej, kiedy wiele aspektów zostało przewartościowanych prawie nie do poznania. Nawet honorowi ludzie zmieniali swoje przyzwyczajenia, aby dostosować się do trudnych realiów. Każdemu przyświecał tylko jeden cel, mianowicie przeżycie dnia dzisiejszego oraz kolejnego, nieważne za jaką cenę. Puste sklepy, kolaboracja na najwyższych stanowiskach, a także toksyczny świat wyższych sfer, całkowicie bezwzględny, nastawiony tylko na pokaz dla innych. To właśnie ukazuje autorka powołując do życia bohaterów, stworzonych, wykreowanych wprost wybornie i nakazuje radzić im sobie z rzeczywistością. Nie wszystkie postacie da się lubić, ale każda wnosi coś do całości swoją oryginalnością, niepowtarzalnością oraz niebanalnością. Wydanie książki jest niezwykle staranne, a okładka przyciąga spojrzenie i w pełni nawiązuje do treści. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić każdemu pasjonatowi powieści historycznych, naprawdę warto przeczytać !

Moja ocena: 5/5 [rewelacyjna]

O autorze:

Philippa Gregory jest uznanym historykiem i pisarką. W jej dorobku literackim znajdziemy duży cykl literacki poświęcony czasom Tudorów, cykl o Wojnie Dwu Róż, sagę rodu Laceyów, a także powieści współczesne. Największą sławę zyskała dzięki 'Kochanicom króla' - książka stała się międzynarodowym bestsellerem, a na jej podstawie nakręcono film telewizyjny oraz kinowy. Studiowała na uniwersytecie w Sussex, następnie doktoryzowała się na Uniwersytecie Edynburskim, gdzie otrzymała tytuł Absolwentki 2009 roku. Cechą charakterystyczną jej pisarstwa jest wielka dbałość o szczegóły, wynikająca z zamiłowania do historii i poczucia odpowiedzialności w pracy zarówno badacza, jak i pisarza. Ponadto zajmuje się recenzowaniem książek dla amerykańskich i angielskich periodyków, jak również regularnie pojawia się w telewizji i radiu, a także w Internecie. Autorka mieszka wraz z rodziną w małym gospodarstwie w Yorkshire w Anglii. Poza tym poświęca się działalności dobroczynnej. [źródło informacji - okładka książki]

Publikacja:
Lubimy czytać
   

sobota, 8 kwietnia 2017

"Dziewiętnaście minut" Jodi Picoult

Autor: Jodi Picoult
Tytuł: "Dziewiętnaście minut"
Wydawnictwo: Prószyński i S - ka, 2011r.
Liczba stron: 688


Pierwsze słowa wstępu do powieści już powalają. Wprowadzają czytelnika w drżenie całego ciała i zmuszają do bezzwłocznego zapoznania się z resztą. 

Alex Cormier mieszka w Sterling, a pracuje w sądzie okręgowym hrabstwa Grafton. Blisko czterdziestoletnia kobieta niedawno awansowała w prawniczej hierarchii, gdyż wcześniej była sędzią sądu dystryktowego, gdzie doskonale się sprawdzała, a teraz po awansie nadal jest najmłodszym sędzią wyższej instancji w całym stanie New Hampshire. Od nowa musi pokazywać wszystkim, a także sobie, że jest świetna w tym co robi. Ma siedemnastoletnią córkę Josie, uczącą się w liceum. Dawniej łączyły je świetne relacje, ale odkąd nastolatka wkroczyła w trudny wiek, to zaczął się tworzyć jakiś mur pomiędzy nimi, nie do obalenia.

Josie czuje się w swoim bogatym świecie, jak w potrzasku. Z nieobecną stale matką, zewnętrznie - jedynie na pokaz dla innych, aby nie odstawać od reszty - ubierała się, czesała i wyglądała tak, żeby akceptowano. Jednak sama, wewnątrz tej otoczki jest całkiem inną osobą. To dobra uczennica, choć czuje, że najlepiej by było, gdyby nie musiała osiągać perfekcji, aby zadowolić wszystkich. Od pewnego czasu podbierała matce tabletki nasenne i planowała zażyć je wszystkie popijając alkoholem, chciała po prostu umrzeć. Spotyka się z Mattem, który gra w szkolnej drużynie hokejowej. Chłopak twierdzi, że ją kocha, ale zdarzają mu się napady zazdrości i niekontrolowane wybuchy złości.

Patrick Ducharme pracuje jako jedyny oficer śledczy w siłach policyjnych Sterling. Bycie detektywem w niedużym mieście oznacza, iż musi działać na wielu frontach jednocześnie i dawać z siebie dosłownie maksimum. Pomimo tego nie był do końca usatysfakcjonowany, zwłaszcza w momentach, w których nie zdążył na czas na miejsce zbrodni i nie udawało mu się pomóc. Zawsze był o krok za sprawcą, co przeżywał bardzo osobiście. 

Dnia szóstego marca 2007 roku liceum wstrząsnął wybuch. Patrick przyjął zgłoszenie o oddanych strzałach, a dyspozytor wzywał jednostki z innych miast podając dwa słowa: "Kod tysiąc". Oznaczał on, że każdy ma natychmiast zwolnić radio do wyłącznej dyspozycji koordynatora akcji, gdyż nie jest to codzienna, policyjna rutyna, a sprawa życia i śmierci. Na terenie szkoły wszędzie panował chaos. Było za mało karetek, niedostateczna liczba policjantów oraz totalny brak planu działania w sytuacji, kiedy znany dotąd świat zaczyna rozpadać się na kawałki. Rannych osób jest tak wiele, że nie ma dla nich miejsca w szpitalach, ponieważ są już przepełnione wcześniej przywiezionymi poszkodowanymi uczniami. Co dalej? Jakie podjąć działania, aby jeszcze bardziej nie zaszkodzić?

Sprawcą okazuje się jeden z uczniów. Co zmusiło go do tak drastycznych działań? Czy to chęć zwrócenia na siebie uwagi? Albo pragnienie zemsty i odwetu na koleżankach oraz kolegach? Bo przecież wszyscy dobrze się znali. Dlaczego w ogóle doszło do tego tragicznego w skutkach zdarzenia? Matka mordercy zadaje sobie szereg pytań. Począwszy od tego, co zrobiła, albo być może nie zrobiła? Co powiedziała, albo czego właśnie nie powiedziała swojemu dziecku, aby temu zapobiec? Oczywiście, iż czuje się współodpowiedzialna za to całe piekło, podobnie jak ojciec chłopaka. Jednak to już niczego nie zmieni, nikt bowiem nie jest w stanie cofnąć czasu.

Dziewiętnaście minut to powieść obyczajowa z elementami sensacji, która pokazuje zachowania ludzi w obliczu nadciągającego kryzysu przypominającego kataklizm na światową skalę. Nieraz ich postępowanie jest irracjonalne w chwilach kiedy wszystko dosłownie się wali, a nigdzie nie widać nawet cienia, najmniejszej szansy na ratunek. Autorka bardzo wiarygodnie przedstawiła klimat miasteczka Sterling, w którym każdy wie o drugim mieszkańcu wszystko, co ma zarówno swoje zalety, jak i wady. Postacie dopracowała w najdrobniejszych szczegółach, wprost perfekcyjnie,  czytelnik wie dokładnie tyle ile powinien, a nie zalewa informacjami, które nie mają nic wspólnego z książką. Zastosowała retrospekcje czasowe, cofając się do wydarzeń sprzed kilkunastu lat, aby ukazać dzieciństwo mordercy, szukając jakiejś wskazówki, która dziś pozwoliłaby łagodniej spojrzeć na nastolatka o zbrodniczych zapędach. A może on sam był ofiarą? Kocham bogaty warsztat pisarski Picoult, ale sądzę, iż nie jestem w tych uczuciach osamotniona. Każdy kto choć raz spotkał się z tą twórczością, na zawsze zostanie jej wiernym fanem. Gorąco polecam!

Moja ocena: 5/5 [rewelacyjna]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Jodi Picoult  studiowała nauki humanistyczne na Uniwersytecie Princeton i pedagogikę na Uniwersytecie Harvarda. W 2003 roku otrzymała nagrodę New England Book Award za całokształt twórczości. Jest autorką trzynastu powieści, m.in.: 'Bez mojej zgody', 'Zagubionej przeszłości', 'Świadectwa prawdy' i 'Dziesiątego kręgu'. Urodziła się i wychowała na Long Island. Już w trakcie studiów na Uniwersytecie Princeton udało jej się opublikować dwa krótkie opowiadania w magazynie "Seventeen". "Kiedy po raz pierwszy zadzwonił wydawca i powiedział, że chcą zapłacić za moje opowiadanie, od razu zadzwoniłam do mamy i oświadczyłam, że zostanę pisarką!" - mówi Picoult. "To świetnie" - powiedziała mama i zapytała, w jaki sposób zamierzam się utrzymywać? Tak postawione pytanie sprowadziło Jodi Picoult na ziemię. Po ukończeniu Princeton podejmowała różne prace, które zapewniały jej samodzielność finansową. Uzyskała dyplom na Harvardzie i wyszła za mąż za Tima Van Leera, którego poznała jeszcze podczas studiów w Princeton. Pierwszą powieść ukończyła, gdy była w ciąży z pierwszym dzieckiem. "Dowiedziałam się, że moja powieść zostanie opublikowana tuż przed narodzinami mojego syna. Miałam wtedy dość wyidealizowaną wizję życia po jego narodzinach. Widziałam, jak będzie siedział u moich stóp, gaworzył, a ja będę pisać kolejną powieść. Nie muszę dodawać, że nie do końca mi się to udało". Próba pogodzenia życia zawodowego z byciem pełnoetatową matką zaowocowała jednak powstaniem kolejnej powieści. Przez kilka kolejnych lat wydawała na świat - na zmianę - dziecko i nową powieść. Teraz - z trójką dzieci - przyznaje, że będąc sławną pisarką, tak naprawdę jest po prostu matką. Jodi Picoult mieszka z rodziną w Hanoverze, w New Hampshire. [źródło informacji - strona lubimyczytac.pl]

Publikacja:
Lubimy czytać
 
Dziewiętnaście minut [Jodi Picoult]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

wtorek, 4 kwietnia 2017

Erlangen - 2 część

Zgodnie z obietnicą dodaję zdjęcia terenów zielonych, a także indiańskiego wigwamu. To ta bardziej atrakcyjna, lepsza część miasta Erlangen ;)



Las obok ścieżki rowerowej w Erlangen



Widok z daleka na wigwam oraz wóz indiański



Polana przed wigwamem do wykorzystania przez całe rodziny ;)



Wigwam w pełnej okazałości ;)



Wnętrze wigwamu



Widok na dach wewnątrz wigwamu



Wóz z wiszącymi na ścianie suszami ziół itp. ;)



Oryginalne wejście przed wozem / domkiem ;)



Tylna część wozu


Jestem ciekawa czy podobała Wam się wycieczka po Erlangen? Opiszcie wrażenia, jeżeli takie macie. No i dajcie znać, być może ktoś z Was już tutaj był i chce podzielić się swoimi wspomnieniami ;)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Erlangen - 1 część

Erlangen to miasto na prawach powiatu w Niemczech, w kraju związkowym Bawaria, w rejencji Środkowa Frankonia w regionie Industrieregion Mittelfranke, o powierzchni 76,9 km2, liczba ludności powyżej stu pięciu tysięcy. Przemysłowe, a znaleźć w nim można całe kilometry ścieżek rowerowych, terenów leśnych oraz atrakcji turystycznych. Spędziłam w nim dwa miesiące w nowej pracy opiekunki osób starszych i muszę przyznać, iż bardzo mi się tutaj podobało. Wykorzystałam każdą wolną chwilę na wycieczki po samym mieście, a także po terenach zielonych, które lubię najbardziej. Poniżej kilka zdjęć znad Kanału Europejskiego:


Wypożyczalnia kajaków nad Kanałem Europejskim



Widok z jednego z wielu mostów nad Kanałem ;)



Kierunkowskaz dla każdego szukającego drogi ;)



Strefa przemysłowa nad Kanałem



Kapliczka nad Kanałem Europejskim



Dwie polskie opiekunki + oczywiście ja na trasie rowerowej ;)



Śluza na Kanale Europejskim


W drugiej części znajdziecie zdjęcia terenów zielonych (w tym indiańskiego wigwamu). Uprzedzę Wasze pytania, niczego nie piłam, nie brałam i wiem co mówię :)

czwartek, 30 marca 2017

Stosik marcowy [2017]:)


MARCOWY STOSIK KSIĄŻKOWY SKŁADA SIĘ KOLEJNO OD GÓRY Z:

1. "Zbrodnie w Nickelswalde" Agnieszka Bernat - recenzyjna od Wydawnictwa Novae Res

2. "Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway - prezent od Przyjaciółki

3. "Niewyznane grzechy siostry Juany" Kyra Galvan - jak wyżej

4. "Córka Stalina" Rosemary Sullivan - recenzyjna od Wydawnictwa Znak Horyzont


Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res  za wysłanie pod mój adres kryminału polskiej autorki, a także Wydawnictwu Znak Horyzont za propozycję napisania recenzji biografii wyjątkowo silnej kobiety, którą z pewnością była Swietłana :)

Dzięki niezwykłej Przyjaciółce moja domowa biblioteczka powiększyła się o kolejne dwie książki ;) Super, super! Bardzo się cieszę :)


Tytuły podświetlone na czerwono przeniosą Was do recenzji.
    

poniedziałek, 27 marca 2017

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway

Autor: Margaret Dilloway
Tytuł: "Sztuka uprawiania róż z kolcami"
Wydawnictwo: m, 2012r.
Liczba stron: 440


Trzydziestosześcioletnia Galilee Garner jest nauczycielką biologii w prywatnej katolickiej szkole oraz niezwykłą pasjonatką wszystkiego, co tylko z różami związane. Krzyżuje różne gatunki i pragnie aby udało jej się stworzyć idealną odmianę godną pierwszej nagrody, chce wyhodować zupełnie nowy kwiat o nazwie Hulthemia. Marzy o patencie dla siebie oraz przyjęciu róży do ogrodów testowych Amerykańskiego Towarzystwa Różanego, które polega na wybraniu najlepszej rośliny, która w różnych warunkach poradzi sobie najlepiej przez dwa lata. To działanie wymaga wiele wytrwałości, a nade wszystko gigantycznych pokładów cierpliwości.

Ostatniego nauczyła się już walcząc o swoje zdrowie oraz życie, gdyż od dzieciństwa jest stałą bywalczynią szpitali, od kiedy nerki odmówiły jej posłuszeństwa,  obecnie ma za sobą dwa przeszczepy i lata dializowania. Teraz czeka ją następny przeszczep, a w kolejce o jedno miejsce wyprzedza ją starszy pan Walters, który poprzez własne zaniedbania, głównie alkoholizm ma większe szanse na znalezienie dawcy niż Gil. Nic dziwnego, że ta sytuacja ją przerasta wywołując przygnębienie oraz zniechęcenie do dalszego leczenia.

"(...) Wszystko wydaje mi się bezsensowne - to się nigdy nie skończy, jeśli nie mam szans na nową nerkę. Przez resztę życia - bez względu na to, ile czasu mi zostało - będę musiała przyjeżdżać tu co drugi dzień. Nie chcę nawet o tym myśleć. Myślę za to o grzybie zagrażającym moim kwiatom, o hulthemiach, o tym, że muszę zadzwonić do Byrona. Tylko to sprawia, że jeszcze nie zwariowałam. (...) - [str.217]

Wygląda na to, że musiała znaleźć sobie czasochłonne hobby, żeby wyrzucić z głowy toksyczne myśli o chorobie. Czy to jej pomogło? Jak na kobietę tak młodą, jest wyjątkowo bezpośrednia, a także surowa i wymagająca. Zdołała zaprzyjaźnić się tylko z jedną osobą, mianowicie nauczycielką sztuki, Darą, którą potrafi bezlitośnie wykorzystywać do pomocy. Uznaje, że po prostu tak trzeba. Z tego powodu wynikają spory pomiędzy obiema kobietami.

Wypływają na powierzchnię problemy rodzinne, kiedy odwiedza ją siostrzenica Riley. Nieodpowiedzialność siostry doprowadzała od lat do niesnasek, a teraz jako młoda matka nie potrafi zorganizować swojego życia na tyle, aby znalazło się w nim miejsce dla wymagającej troski i miłości córki. Dlatego odsyła nastolatkę tutaj, aby ułatwić sobie trudną dla każdego sytuację. Nawet nie przeszło jej przez myśl, że Gil musi skupić się głównie na odzyskaniu zdrowia, na męczących dializach i odzyskiwaniu po nich sił. Jak odnajdą się pod jednym dachem? Samotnica Gil razem ze swoją spragnioną czułości Riley...

Sztuka uprawiania róż a kolcami to współczesna powieść obyczajowa, która nie jest łatwym ani prostym czytadłem. Głęboko porusza, zmusza do refleksji nad własnym życiem. Po tej lekturze każdy zaczyna zastanawiać się nad tym, ile tak naprawdę posiada. Potrafi bardziej docenić ludzi wokół siebie, swoje zdrowie, rodzinę, przyjaźń, a także siłę miłości. Narratorem jest Gil, która opisuje własne wrażenia oraz odczucia względem innych osób. Takie rozwiązanie osobiście bardzo lubię, gdyż jasno i wyraźnie zostają przedstawione wydarzenia z perspektywy najważniejszej postaci, bez gdybania i domysłów. Pomysł na książkę zrodził się w głowie autorki po śmierci szwagierki, której trzykrotnie przeszczepiono nerkę, a pomimo to ostatecznie przegrała walkę z chorobą. To lektura o wielkiej prawdziwej pasji, która pokazuje, że marzenia naprawdę się spełniają. Trzeba tylko głęboko w to wierzyć. Gdyby oceniać książkę po okładce, z pewnością nie przyciąga swoją niepozornością, ba - prostotą wręcz, a jednak ma w sobie coś, co mogłoby czytelnikowi umknąć. Zachęcam do sięgnięcia po nią i bacznej, mądrej analizy.

Moja ocena: 3/5 [dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Margaret Dilloway  dorastała w San Diego w Kalifornii. Jest córką Japonki i Amerykanina. Pisała odkąd nauczyła się pisać, ale zajmowała się także innymi formami sztuki np. w Art Studio w Scripps College. Po studiach pracowała jako redaktor dla dwóch tygodników. Mieszka w San Diego w Kalifornii z dziećmi i mężem. Napisała i wydała dwie książki: 'Jak być amerykańską gospodynią domową' oraz 'Sztuka uprawiania róż z kolcami'. [źródło informacji - strona lubimyczytać.pl]

Publikacja:
Lubimy czytać
 
Sztuka uprawiania róż z kolcami [Margaret Dilloway]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

czwartek, 16 marca 2017

"Niewyznane grzechy siostry Juany" Kyra Galvan

Autor: Kyra Galvan
Tytuł: "Niewyznane grzechy siostry Juany"
Wydawnictwo: Mała Kurka, 2011r.
Liczba stron: 240


Laura Ulloa znajduje się w sali Generalnego Archiwum Indii Zachodnich i odkrywa rękopisy zdumiona, iż zachowały się w tak świetnym stanie. Od pewnego czasu szukała informacji na temat pieniędzy, które markiz de Mancera, wicekról Meksyku przesłał w XVII wieku królowej Mariannie Austriackiej wkrótce po śmierci jej męża, króla Filipa IV, pomiędzy 1665 a 1666 rokiem. Wspominał o tym książę de Maura w jednej ze swoich rozpraw, a także inne źródła, ale nigdy nie został odnaleziony żaden dokument, który by potwierdzał ten fakt. Podobno markiz przesłał królowej dużą sumę, którą uzyskał z biednego już wówczas skarbca meksykańskiego, a królowa przekazała je swojemu protegowanemu, ojcu Everardo Nithardowi. Tak przynajmniej głosiła plotka, jednak źródła nie były zgodne co do wysokości tej kwoty. Mówiono o sumie pomiędzy czterema, a szesnastoma tysiącami pesos w złocie. Było to na tyle dużo na ówczesne czasy, że musiało gdzieś zostać zaksięgowane, a nie trafiono na żaden ślad tego zapisu. 

Młoda doktorantka przeglądając dokumenty księgowe z tego okresu znajduje wśród innych dokumentów dwa zeszyty zapisane ręcznym pismem pochodzące z XVII wieku, które wyglądały na pamiętnik jakiejś zakonnicy. Nie rozumiała dlaczego znalazły się tutaj, pośród zapisów dotyczących zupełnie innej sprawy? Zwróciła uwagę na tekst rękopisu, który był napisany siedemnastowiecznym kastylijskim, nie został podzielony na żadne części. Odnosiła wrażenie, że jako badacz trafiła na prawdziwą żyłę złota. Autorką manuskryptu jest siostra Isabel Maria de San Jose, zakonnica profeska w Klasztorze Świętej Pauli Zakonu Świętego Hieronima na przełomie XVII i XVIII wieku i obejmuje okres około dwudziestoletni. Była ona siostrzenicą sławnej siostry Juany. Laura nastawiła się na odkrycia w sprawie dotyczącej samej siostry, ale przede wszystkim liczy na to, że poprzez owe zapiski liczne hipotezy stawiane na jej temat być może zostaną udowodnione, albo obalone. Z pewnością wyjaśnią wiele wątpliwości, jakie budziła niezwykła historia jej życia. 

W tamtych czasach w klasztorach panował zwyczaj, że testamenty zakonnic spisywane w chwili wstąpienia do zakonu przechowywano w zakonnych archiwach. Zazwyczaj dotyczyły jedynie podziału tego, co było prywatną własnością siostry i w żadnym wypadku nie były przeznaczone do publicznej lektury. To, że osobiste zapiski znalazły się wśród starych dokumentów, które trafiły do archiwum graniczyło z cudem, bo większość z nich unicestwiał czas, albo gdzieś zaginęła. W Meksyku wiele cennych dokumentów zostało zniszczonych po wprowadzeniu przez Benito Juareza w XIX wieku 'Praw Reformy', na mocy których państwo wysprzedawało majątek kościoła katolickiego. Podczas wprowadzania ich w życie powstał taki chaos, że większość archiwaliów i przedmiotów o wartości historycznej zostało utraconych.  

Z pamiętników wyłania się wyrazisty obraz siostry Juany, która była niebywale inteligentna, jak na czasy, w których przyszło jej żyć. Dzięki światłości umysłu osiągnęła spory sukces, nawet wpisała się w historię jako wykonawczyni jednego z dwóch łuków alegorycznych w mieście na cześć nowej władzy, choć zdawała sobie sprawę z faktu, iż jako mężczyzna osiągnęłaby znacznie więcej. Poznała, co znaczy prawdziwa miłość, pomimo, że doświadczyła jej w murach klasztoru, w pełni doceniała tę moc. Jakie skrywa jeszcze sekrety pod zakonnym habitem?  Które grzechy z jej życia koniecznie muszą pozostać tajemnicą? Czy to na tyle ważne, aby ktoś w imię tej idei był w stanie podłożyć bombę w mieszkaniu Laury? 

Niewyznane grzechy siostry Juany to połączenie powieści historycznej z elementami obyczajowymi, gdyż świat został przedstawiony z perspektywy klasztornego życia oraz współcześnie poprzez ukazanie losów Laury. Nadaje to książce zupełnie inny, pełniejszy wymiar, wszystko łączy się ze sobą w jedną, spójną całość. Zapiski siostry Isabel pokazują, jak niewiele znaczyły kobiety w tamtym okresie, a także ile jednak na przestrzeni wieków zmieniło się na lepsze. Sama Juana miała w sobie wiele siły, pomimo wszelkich trudności i przeciwności losu czerpała z życia pełnymi garściami, dopóki jej na to pozwolono. Poprzez sny przenikała do podświadomości Laury, aby wskazać jej wyjście z ciężkiej dla niej osobiście sytuacji. Od razu nasunęło mi się skojarzenie, że zakonnica przypomina swoim kształtem postać Marii Magdaleny, kochanki Jezusa, której temat wprost uwielbiam. Podobnie najeżona tajemnicami, niedopowiedzeniami, zmusza czytelnika do wysnucia własnej interpretacji oraz opowiedzenia się po jednej ze stron. Polecam każdemu, gdyż z tą lekturą nie można się nudzić! Autorka z niebywałą gracją zaprasza nas za kurtynę własnej, niezmierzonej wyobraźni.

Moja ocena: 5/5 [rewelacyjna]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

Publikacja:
Lubimy czytać    

Niewyznane grzechy siostry Juany [Kyra Galvan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE