czwartek, 30 marca 2017

Stosik marcowy [2017]:)


MARCOWY STOSIK KSIĄŻKOWY SKŁADA SIĘ KOLEJNO OD GÓRY Z:

1. "Zbrodnie w Nickelswalde" Agnieszka Bernat - recenzyjna od Wydawnictwa Novae Res

2. "Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway - prezent od Przyjaciółki

3. "Niewyznane grzechy siostry Juany" Kyra Galvan - jak wyżej

4. "Córka Stalina" Rosemary Sullivan - recenzyjna od Wydawnictwa Znak Horyzont


Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res  za wysłanie pod mój adres kryminału polskiej autorki, a także Wydawnictwu Znak Horyzont za propozycję napisania recenzji biografii wyjątkowo silnej kobiety, którą z pewnością była Swietłana :)

Dzięki niezwykłej Przyjaciółce moja domowa biblioteczka powiększyła się o kolejne dwie książki ;) Super, super! Bardzo się cieszę :)


Tytuły podświetlone na czerwono przeniosą Was do recenzji.
    

poniedziałek, 27 marca 2017

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway

Autor: Margaret Dilloway
Tytuł: "Sztuka uprawiania róż z kolcami"
Wydawnictwo: m, 2012r.
Liczba stron: 440


Trzydziestosześcioletnia Galilee Garner jest nauczycielką biologii w prywatnej katolickiej szkole oraz niezwykłą pasjonatką wszystkiego, co tylko z różami związane. Krzyżuje różne gatunki i pragnie aby udało jej się stworzyć idealną odmianę godną pierwszej nagrody, chce wyhodować zupełnie nowy kwiat o nazwie Hulthemia. Marzy o patencie dla siebie oraz przyjęciu róży do ogrodów testowych Amerykańskiego Towarzystwa Różanego, które polega na wybraniu najlepszej rośliny, która w różnych warunkach poradzi sobie najlepiej przez dwa lata. To działanie wymaga wiele wytrwałości, a nade wszystko gigantycznych pokładów cierpliwości.

Ostatniego nauczyła się już walcząc o swoje zdrowie oraz życie, gdyż od dzieciństwa jest stałą bywalczynią szpitali, od kiedy nerki odmówiły jej posłuszeństwa,  obecnie ma za sobą dwa przeszczepy i lata dializowania. Teraz czeka ją następny przeszczep, a w kolejce o jedno miejsce wyprzedza ją starszy pan Walters, który poprzez własne zaniedbania, głównie alkoholizm ma większe szanse na znalezienie dawcy niż Gil. Nic dziwnego, że ta sytuacja ją przerasta wywołując przygnębienie oraz zniechęcenie do dalszego leczenia.

"(...) Wszystko wydaje mi się bezsensowne - to się nigdy nie skończy, jeśli nie mam szans na nową nerkę. Przez resztę życia - bez względu na to, ile czasu mi zostało - będę musiała przyjeżdżać tu co drugi dzień. Nie chcę nawet o tym myśleć. Myślę za to o grzybie zagrażającym moim kwiatom, o hulthemiach, o tym, że muszę zadzwonić do Byrona. Tylko to sprawia, że jeszcze nie zwariowałam. (...) - [str.217]

Wygląda na to, że musiała znaleźć sobie czasochłonne hobby, żeby wyrzucić z głowy toksyczne myśli o chorobie. Czy to jej pomogło? Jak na kobietę tak młodą, jest wyjątkowo bezpośrednia, a także surowa i wymagająca. Zdołała zaprzyjaźnić się tylko z jedną osobą, mianowicie nauczycielką sztuki, Darą, którą potrafi bezlitośnie wykorzystywać do pomocy. Uznaje, że po prostu tak trzeba. Z tego powodu wynikają spory pomiędzy obiema kobietami.

Wypływają na powierzchnię problemy rodzinne, kiedy odwiedza ją siostrzenica Riley. Nieodpowiedzialność siostry doprowadzała od lat do niesnasek, a teraz jako młoda matka nie potrafi zorganizować swojego życia na tyle, aby znalazło się w nim miejsce dla wymagającej troski i miłości córki. Dlatego odsyła nastolatkę tutaj, aby ułatwić sobie trudną dla każdego sytuację. Nawet nie przeszło jej przez myśl, że Gil musi skupić się głównie na odzyskaniu zdrowia, na męczących dializach i odzyskiwaniu po nich sił. Jak odnajdą się pod jednym dachem? Samotnica Gil razem ze swoją spragnioną czułości Riley...

Sztuka uprawiania róż a kolcami to współczesna powieść obyczajowa, która nie jest łatwym ani prostym czytadłem. Głęboko porusza, zmusza do refleksji nad własnym życiem. Po tej lekturze każdy zaczyna zastanawiać się nad tym, ile tak naprawdę posiada. Potrafi bardziej docenić ludzi wokół siebie, swoje zdrowie, rodzinę, przyjaźń, a także siłę miłości. Narratorem jest Gil, która opisuje własne wrażenia oraz odczucia względem innych osób. Takie rozwiązanie osobiście bardzo lubię, gdyż jasno i wyraźnie zostają przedstawione wydarzenia z perspektywy najważniejszej postaci, bez gdybania i domysłów. Pomysł na książkę zrodził się w głowie autorki po śmierci szwagierki, której trzykrotnie przeszczepiono nerkę, a pomimo to ostatecznie przegrała walkę z chorobą. To lektura o wielkiej prawdziwej pasji, która pokazuje, że marzenia naprawdę się spełniają. Trzeba tylko głęboko w to wierzyć. Gdyby oceniać książkę po okładce, z pewnością nie przyciąga swoją niepozornością, ba - prostotą wręcz, a jednak ma w sobie coś, co mogłoby czytelnikowi umknąć. Zachęcam do sięgnięcia po nią i bacznej, mądrej analizy.

Moja ocena: 3/5 [dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Margaret Dilloway  dorastała w San Diego w Kalifornii. Jest córką Japonki i Amerykanina. Pisała odkąd nauczyła się pisać, ale zajmowała się także innymi formami sztuki np. w Art Studio w Scripps College. Po studiach pracowała jako redaktor dla dwóch tygodników. Mieszka w San Diego w Kalifornii z dziećmi i mężem. Napisała i wydała dwie książki: 'Jak być amerykańską gospodynią domową' oraz 'Sztuka uprawiania róż z kolcami'. [źródło informacji - strona lubimyczytać.pl]

Publikacja:
Lubimy czytać
 
Sztuka uprawiania róż z kolcami [Margaret Dilloway]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

czwartek, 16 marca 2017

"Niewyznane grzechy siostry Juany" Kyra Galvan

Autor: Kyra Galvan
Tytuł: "Niewyznane grzechy siostry Juany"
Wydawnictwo: Mała Kurka, 2011r.
Liczba stron: 240


Laura Ulloa znajduje się w sali Generalnego Archiwum Indii Zachodnich i odkrywa rękopisy zdumiona, iż zachowały się w tak świetnym stanie. Od pewnego czasu szukała informacji na temat pieniędzy, które markiz de Mancera, wicekról Meksyku przesłał w XVII wieku królowej Mariannie Austriackiej wkrótce po śmierci jej męża, króla Filipa IV, pomiędzy 1665 a 1666 rokiem. Wspominał o tym książę de Maura w jednej ze swoich rozpraw, a także inne źródła, ale nigdy nie został odnaleziony żaden dokument, który by potwierdzał ten fakt. Podobno markiz przesłał królowej dużą sumę, którą uzyskał z biednego już wówczas skarbca meksykańskiego, a królowa przekazała je swojemu protegowanemu, ojcu Everardo Nithardowi. Tak przynajmniej głosiła plotka, jednak źródła nie były zgodne co do wysokości tej kwoty. Mówiono o sumie pomiędzy czterema, a szesnastoma tysiącami pesos w złocie. Było to na tyle dużo na ówczesne czasy, że musiało gdzieś zostać zaksięgowane, a nie trafiono na żaden ślad tego zapisu. 

Młoda doktorantka przeglądając dokumenty księgowe z tego okresu znajduje wśród innych dokumentów dwa zeszyty zapisane ręcznym pismem pochodzące z XVII wieku, które wyglądały na pamiętnik jakiejś zakonnicy. Nie rozumiała dlaczego znalazły się tutaj, pośród zapisów dotyczących zupełnie innej sprawy? Zwróciła uwagę na tekst rękopisu, który był napisany siedemnastowiecznym kastylijskim, nie został podzielony na żadne części. Odnosiła wrażenie, że jako badacz trafiła na prawdziwą żyłę złota. Autorką manuskryptu jest siostra Isabel Maria de San Jose, zakonnica profeska w Klasztorze Świętej Pauli Zakonu Świętego Hieronima na przełomie XVII i XVIII wieku i obejmuje okres około dwudziestoletni. Była ona siostrzenicą sławnej siostry Juany. Laura nastawiła się na odkrycia w sprawie dotyczącej samej siostry, ale przede wszystkim liczy na to, że poprzez owe zapiski liczne hipotezy stawiane na jej temat być może zostaną udowodnione, albo obalone. Z pewnością wyjaśnią wiele wątpliwości, jakie budziła niezwykła historia jej życia. 

W tamtych czasach w klasztorach panował zwyczaj, że testamenty zakonnic spisywane w chwili wstąpienia do zakonu przechowywano w zakonnych archiwach. Zazwyczaj dotyczyły jedynie podziału tego, co było prywatną własnością siostry i w żadnym wypadku nie były przeznaczone do publicznej lektury. To, że osobiste zapiski znalazły się wśród starych dokumentów, które trafiły do archiwum graniczyło z cudem, bo większość z nich unicestwiał czas, albo gdzieś zaginęła. W Meksyku wiele cennych dokumentów zostało zniszczonych po wprowadzeniu przez Benito Juareza w XIX wieku 'Praw Reformy', na mocy których państwo wysprzedawało majątek kościoła katolickiego. Podczas wprowadzania ich w życie powstał taki chaos, że większość archiwaliów i przedmiotów o wartości historycznej zostało utraconych.  

Z pamiętników wyłania się wyrazisty obraz siostry Juany, która była niebywale inteligentna, jak na czasy, w których przyszło jej żyć. Dzięki światłości umysłu osiągnęła spory sukces, nawet wpisała się w historię jako wykonawczyni jednego z dwóch łuków alegorycznych w mieście na cześć nowej władzy, choć zdawała sobie sprawę z faktu, iż jako mężczyzna osiągnęłaby znacznie więcej. Poznała, co znaczy prawdziwa miłość, pomimo, że doświadczyła jej w murach klasztoru, w pełni doceniała tę moc. Jakie skrywa jeszcze sekrety pod zakonnym habitem?  Które grzechy z jej życia koniecznie muszą pozostać tajemnicą? Czy to na tyle ważne, aby ktoś w imię tej idei był w stanie podłożyć bombę w mieszkaniu Laury? 

Niewyznane grzechy siostry Juany to połączenie powieści historycznej z elementami obyczajowymi, gdyż świat został przedstawiony z perspektywy klasztornego życia oraz współcześnie poprzez ukazanie losów Laury. Nadaje to książce zupełnie inny, pełniejszy wymiar, wszystko łączy się ze sobą w jedną, spójną całość. Zapiski siostry Isabel pokazują, jak niewiele znaczyły kobiety w tamtym okresie, a także ile jednak na przestrzeni wieków zmieniło się na lepsze. Sama Juana miała w sobie wiele siły, pomimo wszelkich trudności i przeciwności losu czerpała z życia pełnymi garściami, dopóki jej na to pozwolono. Poprzez sny przenikała do podświadomości Laury, aby wskazać jej wyjście z ciężkiej dla niej osobiście sytuacji. Od razu nasunęło mi się skojarzenie, że zakonnica przypomina swoim kształtem postać Marii Magdaleny, kochanki Jezusa, której temat wprost uwielbiam. Podobnie najeżona tajemnicami, niedopowiedzeniami, zmusza czytelnika do wysnucia własnej interpretacji oraz opowiedzenia się po jednej ze stron. Polecam każdemu, gdyż z tą lekturą nie można się nudzić! Autorka z niebywałą gracją zaprasza nas za kurtynę własnej, niezmierzonej wyobraźni.

Moja ocena: 5/5 [rewelacyjna]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

Publikacja:
Lubimy czytać    

Niewyznane grzechy siostry Juany [Kyra Galvan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

niedziela, 12 marca 2017

"Kochając syna" Lisa Genova

Autor: Lisa Genova
Tytuł: "Kochając syna"
Wydawnictwo: Filia, 2014r.
Liczba stron: 440


Dwie ówne bohaterki powieści zostały postawione przed niezwykle trudnym wyzwaniem, z którym naprawdę ciężko się uporać. Choć kiedyś były sobie kompletnie obce, dzisiaj są serdecznymi przyjaciółkami, a jedna z nich dosłownie i w przenośni uratowała drugą.

Beth to trzydziestoośmioletnia mama oraz żona. Małżeństwo istnieje już od czternastu lat, w związku z czym z przykrością obserwuje, iż zaczęli się sobą nudzić, a pewne rzeczy, które na początku były akceptowane, obecnie są nie do przyjęcia. W skrzynce pocztowej znajduje kartę z życzeniami z okazji urodzin, choć doskonale wie, że w najbliższym czasie wcale ich nie obchodzi. O co chodzi nadawcy? Dopisek na dole wywraca jej cały świat do góry nogami:

"(...) Sypiam z Jimmym. 
P.S. On mnie kocha. (...)" - [str.22]

Odczuwa strach, nieopisaną wściekłość, jest spanikowana i w najwyższym stopniu upokorzona. To po prostu nie do przyjęcia. Mąż pod naciskiem pytań z jej strony przyznaje się do romansu i wyprowadza z domu, a Beth zostaje sama z dziećmi i własnymi obezwładniającymi przeżyciami. Z opresji ratują ją spotkania w klubie książki, gdzie przyjaciółki robią wszystko, aby ją wesprzeć. Nie jest to łatwe na małej wyspie Nantucket, gdzie diabeł mówi "dobranoc" i wszyscy się znają.

Olivia mieszka w domku na plaży, który kupili z byłym mężem jako inwestycję. Przestali przyjeżdżać razem już dawno, choć wcześniej spędzali tu tydzień lub dwa pod koniec sezonu, a poza nim wynajmowali turystom. Pięć lat temu pracowała jako redaktorka w wydawnictwie, obecnie fotografuje. Po tragicznych przeżyciach związanych ze śmiercią własnego dziecka, próbuje nadać jakikolwiek sens swojemu życiu, tylko egzystuje i oddycha, nic więcej. Myśli samobójcze dopadają ją w każdej sekundzie dnia. Synek zaczął chorować w wieku trzech lat, co było dla rodziców prawdziwą traumą.

"(...) Był różowofioletowy jak petunia, spokojny i miał wielkie oczy. Od razu go pokochała. Był piękny i taki obiecujący. Jej mały synek miał kiedyś grać w małej lidze bejsbolowej, występować w szkolnych przedstawieniach i być dobry z matematyki. Wtedy nie wiedziała jeszcze, że powinna marzyć o dużo prostszych osiągnięciach. - Mam nadzieję, że nauczysz się mówić i samodzielnie korzystać z toalety, zanim skończysz siedem lat. (...)" - [str.49]

Anthony był autystycznym dzieckiem. Co się z tym wiąże, trudno żyć z nim każdego dnia i wiele małżeństw z tego powodu po prostu się rozpada, pomimo najszczerszych chęci oraz podjętych prób całkowitej akceptacji rzeczywistości. Olivia odczytuje swoje pamiętniki, w których zapisywała wszystkie obserwacje oraz uwagi i inne spostrzeżenia. Pierwszy wpis miał miejsce w rok po urodzeniu synka, kiedy jeszcze rozwijał się normalnie, chociaż już wtedy matka zamartwiała się faktem, że chłopczyk nie mówi, jednak lekarz pediatra uspokaja ją. Podobno dziewczynki zaczynają rozwijać się wcześniej niż chłopcy i wcale nie uważa tego za nieprawidłowość. Rodzice oddaliby wszystko, aby wówczas miał rację, niestety czas wskazuje inne rozwiązanie.

Kochając syna to niezwykle piękna i wartościowa powieść obyczajowa, która przedstawia wizję własnego, wewnętrznego świata z perspektywy autystycznego chłopca. Dzięki tak oryginalnemu rozwiązaniu każdy człowiek z odrobiną empatii potrafi sobie wyobrazić, na czym polega jego egzystencja, z czym sobie nie radzi, a także w jaki sposób szuka odpowiedniej i do przyjęcia dla siebie samego interpretacji zdarzeń. Trudną rolę otrzymali od życia rodzice, którzy są zmuszeni przez chorobę swojego dziecka obserwować dzień po dniu, jak prawie wcale się nie rozwija, nie nabywa żadnych nowych umiejętności, a jeżeli takowe się zdarzają, są prawie niezauważalne. Książka posiada również drugi, przeciwległy biegun, mianowicie zdradzaną przez męża Beth, która przechodzi własny kryzys. Odnosi wrażenie, że już nigdy nie będzie lepiej. Lisa Genova to mistrzyni w opisywaniu uczuć. Zawsze daje czytelnikowi nadzieję, że pomimo najgorszego życiowego scenariusza trzeba znaleźć te dobre elementy i na nich bazować. W genialny sposób stawia swoich bohaterów przed niewyobrażalnym problemem, który tylko wydaje się nie do rozwiązania. Trzeba odrobinę wysiłku i dobrej woli, aby było lepiej, takie wydaje się być motto zawarte w jej powieściach. Przeczytałam 'Motyla' i 'Lewą stronę życia', które wywarły na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Teraz do kompletu dołączyła kolejna, 'Kochając syna' w niczym nie ustępuje poprzedniczkom. Niecierpliwie czekam na najnowszą, z którą koniecznie muszę się zapoznać ;) Was również do tego namawiam!


Moja ocena: 5/5 [rewelacyjna]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Lisa Genova to amerykańska pisarka, doktor nauk medycznych, specjalizuje się w neurobiologii. Jej debiut powieściowy - 'Motyl' - okazał się wielkim sukcesem. Przez ponad 40 tygodni utrzymywał się na liście bestsellerów "New York Timesa". Równie gorąco została przyjęta jej druga powieść - 'Lewa strona życia'. Obecnie autorka pracuje nad kolejną książką - 'Rodzinne sekrety'. Lisa Genova mieszka wraz z rodziną w Cape Cod. [źródło informacji - okładka książki]

Publikacja:
Lubimy czytać
       
Kochając syna [Lisa Genova]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

wtorek, 7 marca 2017

"Córka Stalina" Rosemary Sullivan

Autor: Rosemary Sullivan
Tytuł: "Córka Stalina"
Wydawnictwo: Znak Horyzont, 2017r.
Liczba stron: 642


Książka została dedykowana mamie Swietłany Alliłujewej - Leonorze Marjori Guthrie Sullivan, która popełniła samobójstwo gdy córeczka miała zaledwie sześć i pół roku. Wszystko wskazuje na to, iż do tego czynu pchnęło ją małżeństwo, a właściwie samo życie z dyktatorem.

W ZSRR Stalin był postacią niemal mitologiczną, wodzem, przywódcą, który uczynił ze Związku Radzieckiego supermocarstwo i wygrał wojnę z nazistami. A zarazem dla wielu był potworem odpowiadającym za lata terroru i gułagów. Jak to jest być córką Stalina? Ż wiecznie w jego cieniu? Ten egzystencjalny problem miała Swietłana.

"(...) Gdziekolwiek nie pojadę - na jakąś wyspę czy do Australii - i tak będę politycznym zakładnikiem nazwiska mojego ojca (...) " - [str.13] 

Poprzez czystki, które Stalin przeprowadził w latach trzydziestych, ucierpieli nawet krewni, aresztowani i straceni jako wrogowie ludu czyli zarazem systemu. A to oznacza, że nikt z otoczenia dyktatora nie mógł czuć się bezpiecznie, ani tym bardziej nie miał żadnej taryfy ulgowej. Pierwszy ukochany jedynej córki, Aleksjej Kapler został skazany na dziesięć lat Gułagu, zaś po nagłej śmierci dyktatora w 1953 roku poznajemy krok po kroku drastyczne zmiany, jakie nastąpiły w państwie rosyjskim. Miał miejsce szereg tragicznych zdarzeń, gdzyż przyjaciele Swietłany z kręgów literackich z lat sześćdziesiątych trafiali do obozów pracy. Kiedy poznała Brajesha Singha nie pozwolono jej go poślubić, chociaż był umierający. To jedynie  kilka przykładów z szarej codzienności Rosjan, zaledwie wierzchołek góry lodowej...

W wieku czterdziestu jeden lat Swietłana  postanowiła opuścić ZSRR. Dokładnie 6.03.1967 roku wkroczyła do ambasady amerykańskiej w New Delhi prosząc o azyl. Uciekała od przeszłości i szukała w wolnym świecie normalnego, spokojnego, bezpiecznego życia, za którym tak tęskniła. W Ameryce czekała ją kariera pisarki, zdobyła rozgłos za książkę pt: "Dwadzieścia listów do przyjaciela" czyli za pamiętnik z 1963 roku. Wychodzi za mąż za Wesleya Petersa, głównego architekta Whightowskiej Fundacji Taliesin, niestety małżeństwo nie przetrwało próby czasu, podobnie jak każde następne. W wieku czterdziestu pięciu lat urodziła Olgę, która w drobnym stopniu wypełniła pust w sercu po starszych dzieciach pozostawionych w Moskwie  - synu Józefie i córce Katii, z którymi przez piętnaście lat służby KGB nie pozwalały na kontakt.

Swietłana urodziła się 28.02.1926 roku, opowiada o licznej rodzinie, w której się wychowała, czyli przyrodnim rodzeństwie z pierwszego małżeństwa Stalina z Jakateriną Swanidze (zm.1907r.). Jako dziecko była cicha i posłuszna. Z ojcem niewiele miała wspólnego, bo nie uznawała przemocy, podejmowała ryzyko, ale robiła to z pełną świadomością. Wczesne lata dzieciństwa, kiedy jeszcze żyła mama, zalicza do beztroskiego okresu, pomimo, iż Stalin wymagał, aby ich życie w pałacu było skromne i zgodne z zasadami surowej dyscypliny. Wszystko należało do państwa, nie było czegoś takiego jak prywatna własność. Ojciec potrafił śmiać się do rozpuku oglądając jakąś komedię, niejako cenzurował na Kremlu wszystkie sowieckie premiery, zanim trafiły do publicznych kin. Swej córce okazywał troskę, a po śmierci żony stał się dla małej niespodziewanym i ogromnym autorytetem. Starał się, uwzględniając tragiczne okoliczności być dobrym ojcem dla swoich dzieci. 

Córka Stalina to biografia Swietłany Alliłujewej. Jej życie to jedno długie, niekończące się pasmo tragicznych zdarzeń, zbrodni popełnionych na ludziach jej najbliższych, aresztowań oraz brutalnych przesłuchań aż do przyznania się skazańca do winy. Swietłana to kobieta o niezwykle silnej osobowości, zupełnie wbrew temu co o sobie opowiada, a także myśli o niej społeczeństwo. Sam fakt, iż bezustannie przeciwstawiała się ojcu, pozostała wierna swoim zasadom i ideałom, świadczy o tym bezspornie. W niektórych sytuacjach byłoby łatwiej, gdyby poddała się jego woli i decyzjom odnośnie własnej przyszłości, wtedy z pewnością nie byłoby wielu spięć pomiędzy ojcem a córką na jakimś totalnie dla mnie niezrozumiałym poziomie. Oczywiście osobiście szanuję ją za to, co osiągnęła oraz za niezachwiane poszukiwanie swojego miejsca w świecie, a także miłości i akceptacji w oczach drugiej osoby. Chociaż tytułową bohaterką biografii jest Swietłana, nie da się ukryć faktu, iż jej ojciec przyćmiewał wszystkie postacie sceny politycznej oraz każdego z członków rodziny. Jej życie naznaczone było niespełnionymi marzeniami, związkami, separacjami i licznymi przeprowadzkami. Nauczyła się nikomu nie ufać, gdyż w jej przypadku każda głębsza relacja okazywała się w późniejszym czasie porażką. Zmarła 22.11.2011 roku samotnie czyli tak, jak tego pragnęła. Nawet Oldze nie pozwoliła przed śmiercią ze sobą się pożegnać, tylko dlatego aby ją chronić. Biografia bardzo dokładnie i szczegółowo omawia wiele zagadnień, które kiedykolwiek były związane z postacią Swietłany. Autorka ma niezwykle lekkie pióro, przez co nawet trudne i bolesne tematy poruszone w książce są dużo bardziej przystępne dla czytelnika. Lektura zmusza do refleksji, intryguje, zawiera mnóstwo informacji na temat II Wojny Światowej, wobec których nie można przejść obojętnie. Przytoczono listy ukazujące, jakie naprawdę relacje łączyły ludzi ze sobą. Istotne są także zdjęcia, które sprawiają, że biografia jest skończoną całością. Dopuszcza niezwykle bogatą bibliografię, na której bazowała, aby w jak najbardziej rzeczywisty sposób przedstawić wydarzenia z życia Swietłany. Przedstawiono też drzewo genealogiczne obu rodów, co dodatkowo czyni ją realną i świadczy o wyjątkowości lektury. Gorąco polecam wszystkim czytelnikom, bo warto po nią sięgnąć.


Moja ocena: 4/5 [bardzo dobra]


ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA I ZRECENZOWANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ZNAK HORYZONT !


Publikacja:
Lubimy czytać  
O książkach 
  
Córka Stalina [Rosemary Sullivan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE