wtorek, 30 kwietnia 2013

"Powrót nad rzekę Kwai"

Autor: Loet Velmans
Tytuł: "Powrót nad rzekę Kwai"
Wydawnictwo: Bellona, 2005
Ilość stron: 148

Powrót nad rzekę Kwai -  Loet Velmans 

Co sprawia, że człowiek po przejściach wraca na miejsce kaźni? Loet Velmans - Autor, główny bohater książki i narrator w jednej postaci - szuka odpowiedzi nad rzeką Kwai na podstawowe pytania egzystencjalne, które nasunęły mu się podczas bycia poniżanym i katowanym jeńcem w czasie drugiej wojny światowej.

Loet był zaledwie siedemnastoletnim żydowskim chłopcem, kiedy Niemcy dokonały inwazji na jego ojczyznę Holandię. Wtedy dotarło do każdego z nich, że odtąd ich życie będzie podporządkowane rozkazom znienawidzonego wroga. Razem z rodziną przeprawiają się przeładowaną łodzią do Wielkiej Brytanii, a stamtąd postanawiają przenieść się do holenderskich Indii Wschodnich powodowani nadzieją, że wojna tam nie dotrze. Nic bardziej mylnego. Velmans wstąpił do wojska, a w 1942 roku Japończycy zaatakowali archipelag i bohater trafił do japońskich więzień pracy i obozów jenieckich.

Rozdzielony z matką i ojcem jest więziony najpierw w obozie na Jawie, potem Changi, Bangpong, Syme Road Jail, ponownie Changi. W opisanych obozach warunki bytowe cechowało bestialstwo i okrucieństwo największe z możliwych. Jeńcy byli bici, głodzeni oraz zmuszani do pracy ponad siły bez względu na trawiące ich choroby. Wysoka śmiertelność pośród nich jest efektem wielu zaniedbań w stosunku do więźniów. Drastyczne opisy zmian chorobowych:

"(...) Najbardziej obrzydliwe były gangrenowate wrzody - świadectwo wielkiego nieszczęścia i nędzy. Obrzydliwy fetor wydobywał się z rojących się od larw otwartych ran - wstrętny smród (...)" - [str. 87]

Loet pracował przez 18 miesięcy przy budowie linii kolejowej Tajlandia - Birma, zwanej "szlakiem śmierci", jako przymusowy robotnik i jeniec wojenny Japończyków. Towarzyszami niedoli byli żołnierze holenderscy, brytyjscy, amerykańscy i australijscy. Jak z powyższego wynika nikt nie został oszczędzony. Oprawcy nie dość, że głodzili na śmierć swoich jeńców, to dodatkowo okradali ich z paczek żywnościowych Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, które im przysługiwały, a nie docierały do nich w ogóle.

Wybuch bomby atomowej w Hiroszimie oznacza dla uwięzionych nadzieję na wyzwolenie, koniec wojny, a tym samym koniec udręki. Wzruszające spotkanie po latach z rodzicami, którzy wymizerowani po wojnie nie są tymi samymi ludźmi. Następuje porażające podsumowanie holocaustu tylko w tej jednej rodzinie, niewielu krewnych przeżyło. Bohater wraca na okręcie "Alcantara" do rodzinnej Holandii, odmienionej przez lata wojny nie do poznania.

Powrót nad rzekę Kwai to wzruszająca opowieść o granicach ludzkiej wytrzymałości. Ciekawie poprowadzona została akcja z punktu widzenia jeńca japońskiego, a nie niemieckiego obozu zagłady, bardziej nam znanego z innych relacji świadków. Loet po pięćdziesięciu latach wraca w miejsce doznania największych krzywd. Czas II wojny światowej jest dla wszystkich niewymownie bolesnym okresem w dziejach ludzkości. Bestialskie traktowanie więźniów jako taniej siły roboczej. Nieważne, że nie mieli siły do pracy, ich obowiązkiem było pracować. Z opowieści wyłania się obraz Japończyków, ich mentalności i obyczajów, dla których cesarz jest traktowany na równi z bogiem. Zbrodniarze wojenni po latach zostają ukarani i skazani, ale istnieją niechlubne wyjątki. Obserwujemy przedawnienia aktów oskarżenia, a wszystko wskazuje na ich bezkarność. Zafałszowanie faktów historii ma miejsce w szkołach, młodzi ludzie dorastają w nieświadomości i zakłamaniu.

Loet Velmans napisał bardzo wartościową książkę, która nakreśliła czytelnikowi okrucieństwo wojny. Udało mu się przeżyć dzięki szczęściu, silnej woli oraz wyobraźni pozwalającej na moment oderwać się od rzeczywistości. Jednak po wojnie wielu więźniów dręczą obozowe koszmary, które zapadły zbyt głęboko w podświadomość. Autor dołączył zestaw zdjęć celem udokumentowania własnych wspomnień. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, zmusiła do myślenia oraz analizy sensu działań zbrojnych w świecie. Nie pozwala na obojętność. Dlatego szczerze zachęcam do tej lektury każdego, aby lepiej poznać prawa rządzące wojną, a przede wszystkim nie zapomnieć o jej prawdziwym obliczu i oddać hołd ofiarom.

Moja ocena: 4/5

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: History Books oraz Nie tylko literatura piękna...

2 komentarze:

  1. O obozie Changi czytałam przy okazji lektury "Króla szczurów", koszmarne miejsce. Widziałam film, ale że cenię sobie takie książki, więc i tę chciałabym kiedyś przeczytać.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isadora - chętnie Ci pożyczę:)
      Pozdrawiam :)

      Usuń