niedziela, 28 września 2014

"Altana" Mary Nichols

Autor: Mary Nichols
Tytuł: "Altana"
Wydawnictwo: Świat Książki, 2012
Liczba stron: 400


Rok 1918 - Lady Helen Barstairs oczekuje dziecka i przebywa do momentu rozwiązania u ciotecznej babki Marthy. To córka hrabiego, która odebrała staranne wykształcenie, przygotowano ją do pełnienia roli idealnej żony bez innych aspiracji, czy własnych ambicji. Zgodnie z oczekiwaniami rodziny, poślubia Richarda, kolegę nieżyjącego brata. Z powodu przebywania na froncie relacje pomiędzy małżonkami mocno się rozluźniły, utrzymywali kontakt jedynie listowny. W takich warunkach poznaje Oliviera Donovana. Szuka odosobnienia w tytułowej altanie, znajdującej się w pobliżu jeziora, gdzie spędza dużo czasu właśnie z tym mężczyzną. Z ich gorącego romansu przychodzi na świat córeczka, ale surowy hrabia oddaje niechcianą wnuczkę do adopcji. Choć Helen z całych sił walczyła o jej zatrzymanie, niczego nie osiągnęła.

Rok 1940 - Laura Drummond wykonuje zawód pielęgniarki. Dzień przed ślubem ginie narzeczony Bob, zostawiając ją przy nadziei. W tragicznych okolicznościach wspiera ją Steve, przyjaciel zmarłego. Po pewnym czasie zbliża się do dziewczyny, która zawsze może liczyć na jego pomoc. Matka Laury, Anna, wychowywała się w ochronce doktora Bernardo. Nigdy nie poznała swoich rodziców. Wyłania się bolesna historia życia, którą usilnie starała się ukryć przed córką. Koleje losu polepszyły się dopiero w momencie, kiedy na scenę wkroczył mąż Tom.

Akcja zazębia się przy wykorzystaniu zarówno I, jak i II wojny światowej. Daje to ciekawy efekt spójności, ale jakże ciężki. Przedstawia wojenne realia, jak wysokie ceny, podatki, ogólną biedę, racje żywnościowe, właściwie brak artykułów na półkach sklepowych. A to wszystko pośród codziennego bombardowania miasta, ruin domów, zgliszcz. Życie bohaterów utkane z wydarzeń wojennych, przeplata się z doniesieniami z frontu, które mniej lub bardziej decydują o ich samopoczuciu, czasem śmierci, uświadamia kruchość życia.

Altana to intrygująca powieść o niełatwej miłości. O tym, jak bardzo grzechy rodziców z przeszłości mogą zaważyć na wydarzeniach teraźniejszych. Okazuje się, że nie można cofnąć czasu, aby dokonać korekty, czy nanieść istotne poprawki, ale należy stanąć oko w oko z problemem. Autorka stworzyła bohaterów o zróżnicowanej charakterystyce, a dodatkowo umożliwiła im całkowitą przemianę. Najlepszym tego przykładem jest Steve, który diametralnie zmienił się po wypadku, choć ta zmiana jest raczej negatywna. Wcześniej był radosnym, pewnym siebie mężczyzną, a obecnie zakompleksionym człowiekiem. Czuje się gorszy od innych. Czy udowodni ukochanej kobiecie swą prawdziwą wartość? Czy istnieje realna szansa na to, że odważy się postawić ten ryzykowny krok? Fragmenty książki wywołują dreszcze. Pomimo, że akcja jest nieco przewidywalna, nadrabia pozytywnym zakończeniem. Naprawdę warto przeczytać.

Moja ocena: 4/5 [bardzo dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytam opasłe tomiska

Publikacja:

12 komentarzy:

  1. Ja miałam co do tej ksiażki ogromne nadzieje, a okazało się bardzo przeciętna. Czytałam lepsze o takiej tematyce :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To fakt! Z tego właśnie powodu książka nie otrzymała u mnie najwyższej oceny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tę książkę u siebie w bibliotece. Kupować jej może nie będę, ale na pewno wypożyczę, bo bardzo mnie interesują takie klimaty. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa pozycja, którą warto przeczytać :)

      Usuń
  4. To zdecydowanie nie jest książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namawiam, jeżeli nie odczuwasz pociągu do tego typu książek. Doskonale rozumiem :)

      Usuń
  5. Miłość i wojna - czegóż chcieć więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Idealne połączenie :)

      Usuń
  6. Czytałam jakiś czas temu i miło wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka, którą się długo pamięta po przeczytaniu :)

      Usuń
  7. W tamtym tygodniu kupiłam sobie tę książkę:) Jak fajnie, że ktoś o niej napisał:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę więc miłej lektury i mocnych wrażeń :)

      Usuń