sobota, 21 września 2013

ŚBK-owe zboczenia książkowe


Grupa Śląskich Blogerów Książkowych  w miesiącu wrześniu 2013 roku opisuje następujący temat:

"ŚBK-OWE ZBOCZENIA KSIĄŻKOWE"

Aby przekonać się, co w trawie piszczy z naszymi książkowymi uzależnieniami, wykorzystaliśmy opublikowaną przez portal Buuz Feed listę zachowań, które mogą świadczyć o tym, że powinniśmy się leczyć. Ciekawe, co mi wyjdzie? Chociaż jestem świadoma bezlitosnej, aczkolwiek słodkiej prawdy o sobie:)

Zatem do dzieła! Zaczynamy:

1. W dzieciństwie książki były Twoimi najlepszymi przyjaciółmi.

Oczywiście, że tak. Jak tylko dotarło do mnie, jak wiele ciekawych przygód i emocji oferują w pakiecie, stałam się ich niewolnicą.

2.  Kiedy czytasz dobrą książkę zapominasz o jedzeniu i spaniu.

Nie lubię robić przerw podczas czytania fascynującej lektury, dlatego nic dla mnie innego w tym momencie nie istnieje. Zarwana noc zdarza mi się średnio raz na tydzień:)

3. Twoje wzloty i upadki są całkowicie uzależnione od tego, co akurat czytasz.

Książka potrafi mnie zainspirować swoim przesłaniem bez różnicy, czy jest pozytywna, czy negatywna. Czasem chodzę cała w euforii po pięknej lekturze, a czytając o traumatycznych losach bohaterów potrafię wpaść w emocjonalny dołek.

4. Przeżywasz traumę przez coś, co zdarzyło się „tylko” w książce.

Jak najbardziej. Ale nie dociera do mnie słowo "tylko" w książce. Takie pytanie mógł ułożyć jedynie całkowity laik w sprawach czytelniczych:)

5. Masz w portfelu na wierzchu kartę do biblioteki, a nie prawo jazdy.

Nie, ponieważ biblioteki w mojej okolicy nie stosują tego procederu. Jednak znając siebie, gdybym posiadała kartę biblioteczną, z pewnością trzymałabym ją zawsze pod ręką.

6.  Myślisz o kolorach w kategoriach serii Penguin Classics.
 

Wcale nie. Najwidoczniej jestem odporna na powyższe wdzięki.

7.  Deszczowe dni>słoneczne dni.

Deszczowe dni, to dla mnie idealny czas na czytanie książek bez stresu, że zaniedbuję inne sprawy. Słoneczne dni oznaczają czytanie książki z lekką nutą wyrzutów sumienia wynikających z tego samego powodu.

8.  Tak wyobrażasz sobie idealny dom.
 

Jak najbardziej! Mnóstwo książek dookoła to warunki wprost dla mnie wymarzone. Uważam, że powinno tak być w każdym domu.

9. Przechodzenie obok zamkniętej księgarni jest torturą, a kiedy jest otwarta, nie jesteś w stanie wyjść bez kupienia czegoś. Zadurzyłaś się w sprzedawcy w księgarni tylko na postawie jego gustu książkowego.

Faktycznie trudno mi się oprzeć pokusom wystawy każdej księgarni, to przecież zrozumiałe:) Stawiam sobie wyzwanie, aby powstrzymać się od większych, nieplanowanych zakupów, ale często przegrywam tę nierówną walkę, nie utrzymując wstrzemięźliwości. Co do sprzedawcy, to nierealne, bo w mojej księgarni pracują panie, ale gdyby było inaczej? Cóż. Wszystko jest przecież możliwe.

10. Za każdym razem kiedy rozpoczynasz nowy projekt, musisz najpierw przeczytać mnóstwo książek na jego temat. Zakładasz, że z książek nauczysz się wszystkiego.

Tylko z książek można dowiedzieć się najwięcej na interesujący nas temat. To prawdziwa kopalnia wiedzy!

11.  Nigdy nie wyśmiewasz tego, kto coś przeczytał, ale szydzisz z tych, co nie czytali.

Uważam, że każdy ma swój indywidualny gust czytelniczy, a jak wiadomo o tych się nie dyskutuje. Nawet jeżeli oznacza to masę rechotów... Moje motto brzmi: "Wystrzegaj się ludzi, którzy nie przeczytali ani jednej książki". Okazuje się, że to jedynie teoria, praktyka zaś pokazuje, że poślubiłam takiego "czytelnika". Jak do tego doszło? Mnie nie pytajcie...

12.  Kiedy ktoś przychodzi do Ciebie po radę, dajesz mu książkę.

Chętnie bym to zrobiła, ale nie każdy szukający w moich progach wsparcia, czyta. Dlatego uważam, że byłoby to zbyt ryzykowne rozwiązanie. Ktoś może odnieść wrażenie, że go zbywam uchylając się od odpowiedzialności.

13. Tak wygląda Twoja walizka gdy jedziesz na wakacje.  
 

Walizka przedstawiona na zdjęciu powyżej przypomina moją. Zależy dokąd jadę i na jak długo, ale książki 'od wyboru do koloru' biorę ZAWSZE ze sobą.

14. Nie masz pojęcia, co robią na plaży ludzie, którzy przychodzą tam bez książek.

Fakt. Zupełnie nie wiem, po co tutaj przyszli nieprzygotowani do leżakowania:)

15.  Stos książek przy Twoim łóżku zaczyna przypominać wieżę z gry Jenga. 

Moje łóżko jest lekko obłożone, przyznaję ze wstydem. Ale nie wygląda to aż tak pięknie, jak na przedstawionym zdjęciu:) Moja biblioteczka ciepło obejmuje wszystkie książki, ale nie przeszkadza to, aby na stoliku nocnym leżał jakiś egzemplarz. Jeden lub dwa, przecież to żadna różnica...

16. Najseksowniej wyglądają dla Ciebie osoby, które trzymają w ręku książkę. 

Oj! Jak tu się przyznać bez żenady:) To dopiero zboczenie książkowe, ale TAK!

17. Im grubsza książka, tym lepsza.
 

Pewnie, że tak. Zawsze wystarczy na dłużej. Mogę stwierdzić, że przeczytałam jedną książkę, a fakt, że miała tysiąc stron lub więcej działa jedynie na moją korzyść.  

18. Oceniasz ludzi na podstawie ilości książek, które mają w domu. Ale książki i tak są lepsze niż konieczność zmagania się z ludźmi. 

Szczerze mówiąc zdecydowana większość moich znajomych nie czyta wcale, wiec nie posiada w domu żadnych książek. Osoba, u której je zauważam z pewnością zyskuje w mojej ocenie. Odnośnie drugiej części pytania rzeczywiście czasem lepiej przeczytać dobrą lekturę, aniżeli znosić fochy, docinki lub paranoje innych ludzi.

19.  Twoja wiara w ludzi wraca, kiedy ktoś przeczyta książkę, którą mu polecałaś. 

Współczesność nie służy zbytnio książkom. Ogólnie wiadomo, że są traktowane po macoszemu i dużo ludzi w ogóle nie czyta. Ja na szczęście do tej grupy się nie zaliczam. Wam też nie radzę:) Taki nowo nabyty czytelnik jest jak kropla w morzu, ale i tak rośnie w moich oczach do niebotycznych rozmiarów. Nie wszystko jeszcze stracone.

20.  Książka jest zawsze, zawsze lepsza. 

Mogłabym wymieniać w nieskończoność przykłady wyższości książki nad innymi sprawami, ale nie w tym rzecz. Uważam, że jest najlepsza zawsze i w każdej sytuacji.

21. Jedną z największych przyjemności w twoim życiu jest zapach książek. 

Wącham książki. Przyznaję się bez bicia, ale przecież WSZYSCY tak robią:) Naturalna rzecz pod słońcem. Daje mi mnóstwo przyjemności, w której się zatracam.

22.  Bardzo przejmujesz się przemocą wobec książek.

Dbam o książki, jak o własne dzieci. Nic mnie tak nie wytrąca z równowagi, jak zagięta kartka, zniszczona okładka, albo co gorsza wyrwane strony. Fatalnie to świadczy o człowieku.

23.  Oczywiście, że ćwiczysz!
 

Pewnie, że ćwiczę! Przy użyciu książek, to najlepsze połączenie przyjemnego z pożytecznym:)

24. Zachowujesz się czasami jakbyś cierpiała na bezsenność.
    A kiedy już zasypiasz, to zwykle z książką w ręku.

Dobra książka po prostu zmusza do takich zachowań, jak bezsenność, o czym wyżej była mowa. Zasypiam w jej towarzystwie.

25. Kończenie dobrej książki jest jak strata przyjaciela. Pomiędzy jedną a drugą książką jesteś zagubiona.  

Przez pewien czas po skończeniu książki przeżywam ją, jeżeli faktycznie była dobra i wciągająca. Aby wyrwać się z amoku po prostu zaczynam następną, zatracając się ponownie. To działa jak narkotyk.


Z każdym pytaniem robiło mi się coraz bardziej gorąco. Żarty się naprawdę skończyły! Koniecznie coś muszę zrobić z tym fantem, tylko nie wiem, czy mam na to ochotę:) Może poszukam terapii w grupie wsparcia na Portalu Księgarskim?

Czytając własne odpowiedzi doszłam do wniosku, iż jestem uzależniona od książek. Tylko wcale nie dziwi mnie ten fakt:)

A jakie są Wasze reakcje na zamieszczone pytania? Czy jesteście książkoholikami? Czekam na komentarze:)

8 komentarzy:

  1. Pod wieloma punktami sama bym się podpisała. Książki to mocne uzależnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aniu - to fakt:) Ale chyba jedno z najzdrowszych uzależnień:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Ostatnio jechałam z taką walizką na urlop, ale książki były dla mamy. Dla siebie miałam trzy, o ile dobrze pamiętam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ann RK - też nieźle:) Jesteś moim guru w tej kwestii:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Aniu, wyobraź sobie, że mój mąż też w ogóle nie czyta:) W życiu bym nie przypuszczała, że tak się stanie hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julio - mamy więc podobną sytuację. Nie wiem, jak się w nią wpakowałyśmy! Najwidoczniej miłość jest ślepa:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Dziewczyny, mój mąż też nie czyta, tzn czyta książki naukowe, takie ze wzorami matematycznymi, regułami, definicjami, a takich "normalnych" to już nie :P Też widzę parę podobieństw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akeks andro - co się dzieje z tymi facetami? Pytanie za tysiaka:) Niestety nie potrafię na nie odpowiedzieć. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń