Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macomber Debbie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macomber Debbie. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 marca 2014

"Wszystko albo nic" Debbie Macomber

Autor: Debbie Macomber
Tytuł: "Wszystko albo nic"
Wydawnictwo: Mira, 2011
Liczba stron: 240


Z prozą Debbie Macomber miałam do czynienia wiele razy i niezmiennie jest to spotkanie ciekawe, a zarazem owocne w emocjonalne doznania. Z pewnością, że sięgam po dobrą lekturę, nastawiłam się na niepowtarzalne wrażenia wyniesione z omawianej niżej powieści. Całe szczęście, że znów się nie zawiodłam, gdyż autorka udowodniła swoją wyjątkowość. Powołała do życia nietuzinkowych bohaterów, wymagając od nich wykazania się wewnętrzną siłą oraz niezachwianą wiarą w lepsze jutro.

Lynn Danfort zostaje wdową. Jej mąż Gary był policjantem zastrzelonym podczas pełnienia służbowych obowiązków. Przyjaźnił się z Ryder'em, który jednocześnie jest ojcem chrzestnym ich dzieci: MIchelle i Jasona. Po śmierci, za którą czuje się odpowiedzialny, rezygnuje z pracy i wyjeżdża z miasta. Lynn próbuje żyć na własny rachunek, odbudować pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa, zakłada firmę, staje się kobietą niezależną, odnosi sukcesy zawodowe, ale przytłacza ją ciężar problemów związanych z samotnym wychowywaniem niesfornych pociech. 

Ryder Matthews powraca do Seattle  po trzech latach, ukończył studia prawnicze i jest wziętym adwokatem. Próbuje zdobyć serce Lynn, w tym celu zaprasza ją na kolację, jednak kobieta odmawia. Kocha go jak brata i nie wyobraża sobie wspólnej przyszłości. Ryder to mężczyzna zdeterminowany i ekspansywny, pewny siebie oraz niezbaczający z raz obranej drogi. Czy wystarczy mu wytrwałości, aby zawalczyć o wybrankę serca? Pomocna okaże się ucieczka z domu zbuntowanego Jasona, a Ryder udowodni, że Lynn zawsze może na niego liczyć.

Wszystko albo nic to współczesny romans obyczajowy, który porusza bolesny temat przymusu ostatecznego rozstania z ukochanym człowiekiem. Lynn pielęgnuje pamięć o zmarłym mężu, przegląda fotografie, wspomina czas, jaki razem spędzili, Ryder z kolei jest zazdrosny o swego przyjaciela, zarzuca Lynn nielojalność w stosunku do własnej osoby. Podświadomie wie, że podobne oskarżenia nie mają najmniejszego sensu, jednak nie potrafi się przyznać do błędu. Przepychanki słowne, którymi się posługują, są charakterystyczne dla dziecinnych zachowań, a nie dorosłych, odpowiedzialnych ludzi. Autorka przedstawiła ciekawy portret psychologiczny postaci, chociaż Ryder wydaje się zbyt idealny, przez co stracił w moich oczach na autentyczności. Pojawiła się wątpliwość, czy w ogóle tacy mężczyźni istnieją? Książkę przeczytałam bardzo szybko. Pomimo niewielkiej objętości i niełatwej tematyki, okazała się być lekturą sprzyjającą wyciszeniu oraz dającą nadzieję na szczęśliwe rozwiązanie każdego problemu. Serdecznie polecam!

Moja ocena: 4/5 [bardzo dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

Publikacja: lubimyczytać.pl

O autorze:

Debbie Macomber urodziła się 22 października 1948 roku. Zaczęła pisać po urodzeniu czwórki dzieci, na pożyczonej maszynie. Zmagała się z dysleksją, przez pięć lat jej maszynopisy odrzucano w każdym wydawnictwie, jednak Debbie nie opuścił hart ducha. Sukces przyszedł w 1982 roku, wraz z opublikowaniem pierwszej powieści. Uwielbia robić na drutach i jest w tym prawdziwą mistrzynią. Bardzo lubi dostawać listy od czytelników. Łączny nakład jej książek na całym świecie, to ponad sto milionów egzemplarzy. Jej powieści często goszczą na listach bestsellerów, jest laureatką Quill Award for Romance. Wraz z mężem Waynem mieszka w stanie Waszyngton, a zimą na Florydzie. [źródło informacji - strona lubimyczytać.pl]

środa, 18 września 2013

"Skrawki życia"

Autor: Debbie Macomber
Tytuł: "Skrawki życia"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mira, 2009
Ilość stron: 384


Zachęcona przeczytaną ostatnio powieścią Debbie Macomber pt. Pensjonat wśród róż [recenzja] postanowiłam sięgnąć po kolejną, co jak się okazało było rewelacyjnym pomysłem.

Lydia Hoffman przeżyła dwa przewlekłe okresy nowotworu mózgu. Pierwszy raz mając zaledwie szesnaście lat, drugi trochę później, co wywołało u niej ostrożność i strach przed ponownym atakiem choroby. W tamtym okresie podczas chemioterapii nauczyła się robić na drutach i dzięki temu udało jej się przetrwać ten strasznie niepewny czas. Pragnąc zostawić po sobie trwały, namacalny ślad otworzyła sklep z włóczką, co okazało się dla niej ogromnym wyzwaniem. Spotyka się z Bradem, samotnym ojcem ośmioletniego Cody'ego.

Rozwódka Elise Beaumont zakończyła pracę w szkolnej bibliotece i oczekiwała przejścia na zasłużoną emeryturę. Oszczędności całego życia zapragnęła zainwestować w budowę własnego, wymarzonego domu. Firma zajmująca się tym przedsięwzięciem ogłosiła bankructwo, w związku z tym Elise została bez pieniędzy i domu. Chciała wrócić do ręcznych robótek, z którymi miała wcześniej do czynienia i dawały jej wiele satysfakcji, więc zapisała się na kurs organizowany przez Lydię.

Bethanne Hamlin jest rozwódką i matką dwójki dzieci. Po ślubie uznała, że będzie się zajmować domem i rodziną, gdyż mąż zarabiał wystarczająco dużo pieniędzy, aby ich utrzymać. W Walentynki poinformował ją, że nic do niej nie czuje i od dwóch lat spotyka się z kochanką. Rozwód zrujnował jej psychikę, przeszła załamanie nerwowe, a najbardziej przeżyły to dzieci. Nie bardzo wiedziała, co ze sobą począć, a że dawniej robiła na drutach, widząc sklep z włóczką zgłosiła się na kurs dziewiarski.

Courtney Pulanski to uczennica klasy maturalnej, stanowi więc urozmaicenie wśród reszty bohaterek swoją świeżością i młodością. Po śmierci mamy, która zginęła w wypadku samochodowym, stwarza problemy wychowawcze, nie uczy się, bezsprzecznie zmierza ku autodestrukcji. Zatroskany ojciec wysyła ją do babci, aby u niej zamieszkała na czas jego nieobecności związanej z wykonywanym zawodem i skończyła szkołę. Nastolatka cierpi na nadwagę, której pomimo starań nie potrafi zlikwidować. Babcia zapisuje ją na kurs, aby wyszła do ludzi. 

Każda z bohaterek codziennie walczy z przeciwnościami losu, których jest bez liku. Lydia ma żal do siostry o brak zaufania. Elise nie potrafi uporać się ze sprawą byłego męża, do którego nadal czuje słabość. Bethanne po odejściu męża kompletnie sobie nie radzi z codziennością, dodatkowo córka nie odnajduje się w tej przykrej sytuacji narażając własne zdrowie. Courtney zawzięcie walczy o zrzucenie kilku zbędnych kilogramów i miłość pewnego chłopaka. Pierwsze zajęcia nie należały do najbardziej udanych. Jak będą wyglądać następne? Czy zaprzyjaźnią się, a może zostaną wrogami? Są tak różne, że doprawdy trudno o wspólny język.

Powieść w zasadzie stanowi cztery pomniejsze historie, które swobodnie mogłyby tworzyć osobne książki. Autorka jednak ciekawie je połączyła w jedną spójną całość. Pomimo wielu niepowodzeń każda  opowieść znalazła na kartach powieści pomyślne rozwiązanie, niosące nadzieję czytelnikowi, że wszystkie problemy kiedyś miną. Bohaterki uczą się na własnych błędach i wyciągają wnioski na przyszłość. Mogłam się swobodnie utożsamić z każdą z opisanych kobiet, gdyż ich problemy nie są mi obce. Przyjaźń, miłość, szacunek, a także rezygnacja z własnych ambicji na korzyść drugiej osoby, stanowią główne tło moralne w książce.

Skrawki życia to piękna, wzruszająca opowieść o życiu. Znalazłam tu ciekawy sposób prowadzenia narracji, zgrabnie uformowane wypowiedzi, wciągające historie, wątki poboczne idealnie wkomponowane w główne tło wydarzeń. Debbie Macomber dobrze odrobiła zadanie domowe, albo sama dzierga na drutach, tak fascynująco opisuje dziewiarstwo. Na końcu książki umieściła opis robienia skarpet wg Nancy Bush, potrzebny do tego rodzaj drutu, włóczki oraz wymiary. Autorka jest niezwykła, jedyna w swoim rodzaju i po raz kolejny pokazała klasę. Szczerze podziwiam jej prozę. Uważam, że jest mistrzynią literatury kobiecej, dlatego gorąco zachęcam do czytania, jednak nie tylko panie.

Moja ocena: 5/5

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe


Skrawki życia [Debbie Macomber]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

środa, 14 sierpnia 2013

"Pensjonat wśród róż"

Autor: Debbie Macomber
Tytuł: "Pensjonat wśród róż"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 2013
Ilość stron: 390



Z Twórczością Debbie Macomber miałam do czynienia jedynie raz, czytając "Spokojną przystań", dzięki której pokochałam styl pisania autorki oraz sposób kreowania bohaterów. Jak tylko zobaczyłam w zapowiedziach najnowszą powieść jej autorstwa stwierdziłam, że muszę koniecznie ją przeczytać, a dodatkowo mieć w swojej domowej biblioteczce, co się też stało :) Jestem szczęśliwą posiadaczką owej książki wydanej z dbałością o każdy szczegół przez Wydawnictwo Literackie, któremu chylę czoła i biję brawo za fachowo wykonany przysłowiowy kawał dobrej roboty! Okładka wprost cudowna, początek każdego rozdziału upiększony motywem róży, numer strony z symbolem listka nawiązujące do tematyki, poza tym duży druk ułatwiający czytanie. Wszystkie aspekty sprawiają, że trzymanie powieści w dłoniach należy do nadzwyczajnych przyjemności.

Jo Marie Rose boryka się ze śmiercią męża Paula, którego poznała dopiero w wieku trzydziestu siedmiu lat. Była to późna miłość, ale uważała go za swoją idealną drugą połówkę, tym trudniej było jej pogodzić się ze stratą. Zginął na misji przed pierwszą rocznicą ślubu, co samo w sobie było tragiczne. Jo Marie nie chciała wychodzić za mąż za kogokolwiek bez miłości jedynie dla zapewnienia sobie stabilizacji czy wygody. Była wybredna w tej kwestii, nie godziła się na żadne ustępstwa i półśrodki, jakby podświadomie czekała na Paula. Małżeństwo trwało krótko, ale było szczęśliwe, pełne obietnic i nadziei na pomyślną przyszłość, jednak zostało zakończone przez okrutne przeznaczenie. Bohaterka zmagając się z rozpaczą podejmuje decyzję o przeprowadzce, nowym początku w innym miejscu, gdzie nie nękałby ją ból straty, ale by mogła z dystansem spojrzeć na własne życie. Wiedziona impulsem kupuje uroczy pensjonat w miasteczku Cedar Cove 'Różana Przystań' i próbuje zmierzyć się z codziennością.

Przyjmuje pod swój dach pierwszych gości, którzy również potrzebują emocjonalnego wsparcia. Josh Weaver przyjechał na wieść o poważnej chorobie swego ojczyma, z którym wiążą się traumatyczne wspomnienia, zaś Abby Kincaid przybywa na ślub brata do rodzinnego miasta, które przez lata omijała szerokim łukiem, obwiniając się o śmierć najbliższej przyjaciółki. Każdy z nich dźwiga własny bagaż bolesnych doświadczeń próbując uwolnić się od grzechów przeszłości. Czy zwalczą wewnętrzne poczucie porażki? W pensjonacie wszystko jest możliwe. Zmarły Paul wydaje się czuwać nad żoną, chronić z zaświatów wysyłając dobrych i sympatycznych ludzi. Abby słyszy głos swej zmarłej przyjaciółki nawracającej ją na właściwy sposób postrzegania wydarzeń z przeszłości. Josh nawiązuje nić porozumienia z ojczymem, ale zyskuje dodatkowo miłość nadzwyczajnej kobiety. Jo Marie adoptuje ze schroniska pieska, który także musi wyleczyć swe rany. Czy mógł znaleźć lepsze, bardziej idealne miejsce do tego celu?

Debbie Macomber swoją powieścią wysoko ulokowała poprzeczkę. Bohaterowie stworzeni na jej potrzeby są jak najbardziej autentyczni, mają predyspozycje do egzystowania w naszej rzeczywistości. Prędko ich polubiłam, co było niezwykle proste. Fabuła została osadzona w realnym świecie, przedstawia zaciszny zakątek w pensjonacie, gdzie chciałby się znaleźć prawie każdy z nas. Ciekawy sposób narracji sprawił, że łatwiej utożsamiłam się z postaciami, poznałam ich wnętrze, ukryte motywy i myśli. Autorkę charakteryzuje lekkość pióra, co zaznaczam zdecydowanie na plus. W literaturze często spotykam motyw zaczynania wszystkiego od nowa, będący następstwem jakichś traumatycznych przejść, przyznam, że celowo go poszukuję, jednak z radością przyznaję, że powieść ma w sobie coś wyjątkowego, jest daleka od banalnych szczegółów, co pozostaje niekwestionowaną zasługą pisarki.

Pensjonat wśród róż to wielowątkowa powieść obyczajowa z domieszką spirytystycznych detali, bo do takich zaliczam słyszenie głosu nieżyjącej przyjaciółki Abby, czy duchową obecność Paula, co niejednokrotnie wyczuwała Jo Marie. Mieszanka naprawdę szczególna. Przedstawia walkę człowieka z demonami przeszłości, konieczność wybaczania oraz pogodzenie się z odejściem bliskiej osoby. To ciepła opowieść o miłości, przyjaźni, nadziei i rozpaczy, którą przeczytałam z szeroką gamą niesamowitych wrażeń. Autorka nie wykreowała idealnych ludzi, związków czy świata. Postawiła na realizm, co mi się bardzo spodobało, dlatego uważam, że powieść trafi w gust każdego, nawet czytelnika z wygórowanymi oczekiwaniami.

Moja ocena: 5/5

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe


Pensjonat wśród róż [Debbie Macomber]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE