Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olszanowska Agnieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olszanowska Agnieszka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lipca 2017

"Tajemnica dziesiątej wsi" Agnieszka Olszanowska

Autor: Agnieszka Olszanowska
Tytuł: "Tajemnica dziesiątej wsi"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2017r.
Liczba stron: 304




Zefiryn w wieku siedmiu lat zostaje zmuszony przez wujka do współudziału w obrabowaniu kościoła, gdyż mieli długi u Żyda i nie wystarczało im pieniędzy nawet na najpilniejsze potrzeby. Matka chłopca niedawno zmarła na suchoty osierocając go zupełnie, a sprawa biologicznego ojca była bardzo wątpliwa. Z kolei wuj nie stronił od alkoholu, więc po śmierci mamy nie miał z nim łatwego życia. Dlatego zarówno przez okoliczności, jak i pazernego wujaszka musiał wykonać plan kradzieży. Wybór padł na kościół w Miedniewicach, gdzie dawniej przebywali zakonnicy, dopóki nie zostali zesłani na Sybir. Kilka tygodni później w prasie ukazały się artykuły o akcie świętokradztwa właśnie tutaj. Skradziono Cudowny Wizerunek Świętej Rodziny, jednakże bardzo zniszczony, obdarty z klejnotów został odnaleziony w okolicy. Czy to faktycznie sprawka Zefiryna?

Paweł Zarządca to dwudziestopięcioletni mężczyzna po przejściach, który dopiero co wrócił z odwyku narkotykowego. Mama przepisała mu rodzinny dom w Starym Folwarku, bardziej przypominający ruinę niż budynek mieszkalny i zerwała z nim wszelki kontakt. Wziął ze sobą tylko kilka osobistych rzeczy oraz tajemnicze stare listy, których znaczenia absolutnie nie rozumiał. Gdyby nie sąsiedzka pomoc ze strony rodziny Cichych raczej by sobie nie poradził ani w zapisaniu gospodarstwa na siebie, ani tym bardziej w utrzymywaniu swojej własności. Ma bardzo lekki stosunek do kobiet, jednak kiedy poznaje Beatę, porzuconą mężatkę z dwójką dzieci - zmienia swoje nastawienie. 

Tajemnica dziesiątej wsi to współczesna powieść obyczajowa, będąca kontynuacją 'Listów z dziesiątej wsi' - o miłości do ziemi, a także tajemnicy, na wyjaśnienie której czekałam niecierpliwie, a okazało się, że to właściwie żadna rewelacja. Zapakowana w ładną okładkę, ale nigdy nie oceniam książki według tych kryteriów, niestety bardzo mnie rozczarowała. Spodziewałam się rozwiązania zagadki sprzed lat, a zamiast tego dostałam na przysłowiowej tacy dokładne przedstawienie tych samych wydarzeń, które były w pierwszej części, z tą drobną różnicą, że opisane zostały z perspektywy Pawła, co nic nowego w zasadzie nie wniosło. Może tylko to, że po jego osobistych wynurzeniach przestałam go lubić, choć na początku obdarzyłam sympatią i współczuciem. Odnoszę wrażenie, jakby autorka nie wiedziała, co robi. Najwyraźniej zabrakło pomysłu i tego "czegoś", co sprawia, że książkę dobrze się czyta. Wynudziłam się tylko, dlatego nie polecam.

Moja ocena: 2/5 [słaba]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Agnieszka Olszanowska - bibliotekarka z wykształcenia i powołania, absolwentka Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka książek dla dzieci i przewodników, nagrodzona w 2015 roku w Ogólnopolskim Konkursie "Nastoletnie wyzwanie a książkowe wspomaganie". Jej pasją jest domowa inkubacja ptaków i kwiaciarstwo. Hobbistycznie prowadzi amatorską hodowlę pawi indyjskich oraz drobiu ozdobnego. Mama trójki nastolatków. [źródło informacji - okładka książki]

Publikacja:
Lubimy czytać 
 

piątek, 27 stycznia 2017

"Listy z dziesiątej wsi" Agnieszka Olszanowska

Autor: Agnieszka Olszanowska
Tytuł: "Listy z dziesiątej wsi"
Wydawnictwo: Prószyński i S - ka, 2016r.
Liczba stron: 296


Pierwsze wspomnienie związane ze swoją babcią Beata ma w dniu, kiedy jest siedmioletnią dziewczynką. Podczas krótkiej nieobecności starszej pani, przeszukuje szafę, w której ta ukrywa różne skarby. Pomimo, że za każdym razem, kiedy przyłapuje wnuczkę na tym działaniu udaje, że jest na nią zła, jednak to tylko pozory. Tego dnia znajduje pocztówkę zaadresowaną do babci z życzeniami z okazji ślubu od niejakiego Stacha. Teraz okazuje się, że tajemniczy nadawca kartki umiera i babcia koniecznie chciałaby go jeszcze przed śmiercią zobaczyć. Zastanawia się, gdzie podziały się listy, które pisali oraz pieniądze, jakie wysyłał?

Michał to mąż Beaty, był piekarzem i zdradzał ją od początku małżeństwa. Pewnego dnia po prostu spakował rzeczy, bez słowa wyjaśnienia opuścił dom zostawiając ją samą z dziećmi. Zamieszkał w Anglii ze swoją nową miłością i nie ma zamiaru wracać do Polski, ani tym bardziej do rodziny. Młoda matka nie pracuje, potrafi jedynie dobrze sprzątać, ale to za mało, aby utrzymać synów. Popadła w długi, które po pewnym czasie uregulował jej brat, a potem zabrał do rodzinnego Zwierzyńca. Tu zaczęła od nowa, chociaż psychicznie rozbita i znerwicowana, przynajmniej próbowała ze względu na Patryka i Konrada. Teściowa odgraża się, że wniesie pozew do sądu o odebranie Beacie praw rodzicielskich i przydzielenie opieki nad wnukami właśnie jej, gdyż matka jest niezaradna życiowo oraz nie potrafi zająć się dziećmi.

W Zwierzyńcu poznaje nowego sąsiada Pawła, który także ma bolesną przeszłość, to były narkoman, przez co nie ukończył studiów prawniczych. Jest właścicielem baru o nazwie Be-Łata, gdzie jego sąsiadka szuka pracy. Zostaje zatrudniona na próbę, aż zaczyna sobie świetnie radzić z zawodowymi obowiązkami. W takim razie roszczenia teściowej stają się bezpodstawne.

Beata zaczyna myć okna na strychu rodzinnego domu. Zupełnie przypadkiem znajduje małe zawiniątko. Nie ma pojęcia, co to może być. Dlatego znosi paczuszkę na dół, aby przyjrzeć się dokładnie w lepszym świetle. W tym samym czasie Paweł przynosi znalezione listy babci Beaty, odczytuje na głos każdy po kolei. Co to w ogóle znaczy? Jak wszedł w ich posiadanie?

Listy z dziesiątej wsi to powieść obyczajowa, która zawiera spory ładunek tajemniczości. Z listów wyłania się historia przyjaźni, a być może i miłości pomiędzy babcią Beaty, a księdzem Stanisławem. O czym pisali w wymienianej przez lata korespondencji? Jakie sekrety skrywają? Pewne sprawy nie zostają powiedziane wprost do samego końca, nakazując czytelnikom własną interpretację. Pomimo, że wszystko szło w dobrym kierunku, nagle zakończenie okazało się być szokiem i raczej nie daje nadziei na happy end. To proza, która zawiera mocny ładunek rzeczywistości, gdzie nie ma szansy na snucie marzeń o lepszym jutrze. Ale warto ją przeczytać, gdyż autorka ma lekkie pióro, przez co niezwykle wciąga. Przyjemnie trzymać ją w dłoniach, ponieważ jest pięknie wydana, okładka przyciąga wzrok i zachęca do zajrzenia w tajemniczą zawartość. Polecam.

Moja ocena: 3/5 [dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Agnieszka Olszanowska - bibliotekarka z wykształcenia i powołania, absolwentka Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka książek dla dzieci i przewodników, nagrodzona w 2015 roku w Ogólnopolskim Konkursie "Nastoletnie wyzwanie, a książkowe wspomaganie". Jej pasją jest domowa inkubacja ptaków i kwiaciarstwo. Hobbistycznie prowadzi amatorską hodowlę pawi indyjskich oraz drobiu ozdobnego. Mama trójki nastolatków. [źródło informacji - okładka książki]

Publikacja:
     
Listy z dziesiątej wsi [Agnieszka Olszanowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE