Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lipca 2016

"Nalewka zapomnienia czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek" Kasia Bulicz - Kasprzak

Autor: Kasia Bulicz - Kasprzak
Tytuł: "Nalewka zapomnienia czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2013
Liczba stron: 288


Agnieszka Jaguszewska, zdrobniale nazywana Jagą, nie ma żadnych przyjaciół, a jej relacje z rodziną są bardzo powierzchowne. Pracy w korporacji poświęciła ostatnie dziesięć lat życia próbując piąć się w górę po szczeblach kariery. Do tej pory wcale jej to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, dawało satysfakcję i poczucie osiągania zamierzonego celu.

"(...) Chciałam robić pieprzoną karierę, bo byłam urodzonym korposzczurem. Bo kariera to jedyna rzecz, jaka mi w życiu dobrze wychodziła. Nie mówiąc już o tym, że to jedyne, co miałam (...)" - [str. 11]

Aby przypodobać się prezesowi udaje, że ma świetną kondycję fizyczną i zgłasza się na ochotnika, żeby wziąć udział w biegach. Kiedy dobiega do mety zdobywając dla drużyny zwycięstwo, nagle traci przytomność. Zostaje przewieziona do szpitala, gdzie podczas wykonywania podstawowych badań wykryto u niej nowotwór mózgu, a precyzyjnie rzecz ujmując, glejaka. Rokowania są szokujące. Ma przed sobą zaledwie trzy, albo cztery miesiące życia w cierpieniu i bez szans na wyleczenie. Jednak ona nie potrafi tego zaakceptować, ani się z tym pogodzić, przez krótką chwilę udaje przed samą sobą, iż nie jest chora, a problem dotyczy kogoś zupełnie innego. Po czasie w końcu dociera do niej ta bolesna prawda.

Wyjeżdża do domku nieżyjącej już babci na Roztoczu, w którym czuła się kiedyś naprawdę szczęśliwa. Jednak rzeczywistość, jaką zastała na miejscu, mocno mija się ze wspomnieniami. Chatka prawie zarosła chwastami, wygląda jakby miała się zawalić, a już na pewno pilnie potrzebuje męskiej ręki. Jaga postawiła na samotność, spokój i ciszę, ale pojawiają się pomocni sąsiedzi, a także przystojny weterynarz Andrzej, który najwidoczniej uparł się, aby ją regularnie odwiedzać. W komplecie zyskuje również gadającego psa, kota oraz mysz. Czy to w ogóle realne? Rozmawia z duchem swojej zmarłej przed dwudziestoma laty matki. Zastanawia się nad faktem, czy owo paranormalne zjawisko oraz inne omamy, których doświadcza, bierze swój początek w chorobie mózgu?

Nalewka zapomnienia czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek to całkiem zabawna powieść obyczajowa. Tytuł tłumaczy wiele, mianowicie jak to w bajkach bywa, wszystko jest możliwe, nawet gadające zwierzęta. Kiedy wydawało się, że bohaterkę już nic dobrego w życiu nie spotka, bo ma przed sobą zaledwie kilka miesięcy, okazuje się, że jeszcze nic nie zostało ostatecznie przesądzone i wiele rzeczy może się wydarzyć. W dodatku tych pozytywnych, których się nie spodziewa, bo straciła zupełnie nadzieję. Książkę przeczytałam ze sporym zainteresowaniem, ale nie oczarowała mnie tak, jak tego oczekiwałam. Czegoś w niej zabrakło, a zdecydowanie za dużo fragmentów fantastycznych, jak na powieść obyczajową przystało. Jednak polecam każdemu, kto szuka lekkiej lektury, bo taka właśnie jest Nalewka...

Moja ocena: 3/5 [dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe

O autorze:

Kasia Bulicz - Kasprzak kiedy była mała, spędzała wakacje u babci na Roztoczu. To był dla niej niezwykły, baśniowy świat - szukała w trawie krasnoludków i całowała żaby. Nalewka zapomnienia jest koktajlem z tych wspomnień i jej literackich fascynacji. [źródło informacji - okładka książki]

Publikacja:
Lubimy czytać 
      
 
Nalewka zapomnienia [Kasia Bulicz-Kasprzak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

niedziela, 30 listopada 2014

"Szczęśliwy pech" Iwona Banach

Autor: Iwona Banach
Tytuł: "Szczęśliwy pech"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2013
Liczba stron: 288


Regi, to zawzięta, bezczelna, popadająca w konflikty autorka jednego romansu. Z braku natchnienia podczas tworzenia drugiej powieści wyrusza w spokojne miejsce o beztroskiej nazwie Topolowe Wzgórze w Dębogórze. Zamienia je w przysłowiowe piekło na ziemi, kiedy pokazuje w pełni swe niszczycielskie możliwości i niespożyte siły, drzemiące w tej niepozornej kobiecie.

Rafał jest młodym rozwodnikiem, z wykształcenia architektem, który na pierwszy rzut oka pała niechęcią do swego gościa. Jest bowiem właścicielem domu, w którym Regi postanowiła zarzucić kotwicę na najbliższe trzy miesiące. Wyczuwa kłopoty, zanim na dobre zapanowały nad jego poukładanym, beztroskim dotychczas życiem.

Pierwsze spotkanie odbywa się w dość nietypowy sposób, od pierwszego spojrzenia stają się bardziej wrogami, niż przyjaciółmi. Wydaje się wprost nieprawdopodobne, że miałoby być inaczej. A już w ogóle miłość pomiędzy nimi zakrawa na cud. Jednakże powoli coś zaczyna się zmieniać. Najpierw nastawienie Rafała, później Regi.

"(...) Z jednej strony właściwie Regi była zwyczajną, nawet sympatyczną i ładną dziewczyną, ale to, co działo się wokół niej, to był koszmar: jak magnez przyciągała kłopoty, z których ona sama wychodziła prawie bez szwanku, za to otaczający ją ludzie nie mieli się już tak dobrze. (...)" - [str.95]

Powyższy cytat doskonale wyjaśnia fenomen kataklizmu o wdzięcznej nazwie Regi... :) Na scenie pojawia się tajemniczy mafioso Tonino, który dziwacznie kaleczy nasz ojczysty język polski. Obsesja na punkcie poszukiwania skarbu, intrygująca zagadka morderstwa rozwiązywana przez niewykwalifikowanych policjantów stanowi uzupełnienie opisanych wydarzeń.

Szczęśliwy pech to arcyzabawna powieść obyczajowa, połączona z wątkiem kryminalnym i przygodowym. Tak zgrabnego połączenia nie spodziewałam się ani po okładce, ani po samej pisarce. Kilka lat temu czytałam powieść "Chwast" autorstwa Pani Banach, która obudziła we mnie skrajne emocje, przesycona pesymizmem, beznadzieją losu. Nie sądziłam, że potrafi pisać jednocześnie tak wesoło. Duży ukłon w jej kierunku za mistrzowskie wykreowanie Regi. Książka bawi do łez. Czytelniku, jeżeli chcesz dowiedzieć się za jakie wykroczenie odebrano prawo jazdy bohaterce, dlaczego spłonął dom jej eks narzeczonego, albo najzwyczajniej odczuwasz potrzebę śmiechu, koniecznie sięgnij po tę właśnie powieść. Tytuł dobrany bardzo trafnie. Czy szczęśliwy pech naprawdę istnieje? Zapraszam do lektury! 

Moja ocena: 5/5 [rewelacyjna]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe oraz Z literą w tle

O autorze:

Iwona Banach o sobie: jestem tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje mnie dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywam w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do moich obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył mnie przyrządzać tata). Nie jestem aż tak roztargniona jak Regi, ale potrafiłabym schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują).[źródło informacji - okładka książki]

Publikacja:
 

niedziela, 16 marca 2014

"Ballada o ciotce Matyldzie" Magdalena Witkiewicz

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: "Ballada o ciotce Matyldzie"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2013
Liczba stron: 304


Często spotykamy na swej drodze wyjątkowych ludzi, którzy wywierają ogromny wpływ na nasze życie, zmieniają sposób postrzegania świata. Podobnie stało się w przypadku autorki, gdyż jej dwie Babcie oraz Ciocie są takimi właśnie szczególnymi kobietami. Aby oddać im cześć napisała Balladę o ciotce Matyldzie, a tytułowa bohaterka otrzymała wiele cech każdej z nich. 

Ciotka Matylda, to stanowcza osiemdziesięciosiedmioletnia pani, z ogromnym poczuciem humoru, która pali cienkie mentolowe papierosy, popija herbatę wzmocnioną koniaczkiem, mówiąc o niej  herbata z prądem. Pragnie przepisać Joannie swój intratny biznes, w którego istnienie nikt z rodziny nie wierzy, a raczej przypisuje go starczej demencji. Zawsze dba o swój wygląd, potrafi cieszyć się z drobnych przyjemności. Dawniej zajmowała się szyciem, obecnie utrzymuje z emerytury oraz zysków z tajemniczego interesu.

Joanna jest w ciąży, spodziewa się urodzić chłopca, jednak Matylda twierdzi, że to będzie dziewczynka i powinna otrzymać po niej imię. Ciocia umiera w tym samym czasie, kiedy Joanna rodzi swą córeczkę, która zgodnie z obietnicą zostaje małą Matyldą. W szpitalu młodą matkę odwiedza dwóch mężczyzn, bliźniacy Oluś i Przemcio, o których jakiś czas temu wspominała ciotka, prosząc, aby otoczyli opieką dziewczynę, gdyż ta nie ma żadnej pomocy ze strony małżonka. Piotr prowadzi badania nad nunatakami na Wyspach Gambiera, co oznacza tylko jedno, mianowicie, że jest stale nieobecny w domu. Poza tym wplątuje się w romans, wcale tego faktu nie ukrywając, ale żona, pomimo wszystko się nie poddaje.

Ciotka czuwa w niebie nad Joanną, próbuje pomóc w tym, aby życie nabrało głębi. Stawia na jej drodze wdowca Jana, wyraźnie zainteresowanego kobietą. Joanna posiada fajny kontakt z córeczką, liczy się z jej opinią na różne tematy, choć jest jeszcze malutka. Teściowa dziewczyny po latach okazuje się zupełnie inna, niż dotychczas sądzono, jest zmuszona przeanalizować własne, skostniałe poglądy. Czasem tak już bywa, że naprawdę niewiele wiemy o najbliższych i potrafią nas nieźle zaskoczyć. 

Ballada o ciotce Matyldzie to zabawna i szalenie wzruszająca powieść obyczajowa o skomplikowanej miłości, a także niespodziewanej przyjaźni, które stały się udziałem silnych psychicznie kobiet, potrafiących walczyć do końca o swoje szczęście. Autorka stworzyła intrygujące sylwetki bohaterów oraz zbudowała ciekawą fabułę, przerywaną fragmentami listów Joanny do ciotki, z których wyłania się obraz przeszłych zdarzeń. Optymistyczne zakończenie, które satysfakcjonuje oraz niesie nadzieję, że po burzy z piorunami zawsze wychodzi słońce. Książka została starannie wydana, okładka zachęca do sięgnięcia po lekturę. To moje pierwsze spotkanie z prozą Pani Magdy, ale jakże udane! Chętnie przeczytam pozostałe powieści autorki, do czego zachęcam każdego czytelnika.

Moja ocena: 4/5 [bardzo dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe oraz  Grunt to okładka

O autorze:

Magdalena Witkiewicz  to pisarka, marketer z wykształcenia. Miłośniczka literatury oraz dzieci [w szczególności swoich: Lilianki i Mateuszka]. Jej pierwsza powieść Milaczek poprawiła humor tysiącom czytelników. Pisarka nie zapomina o swej marketingowej pasji, prowadzi firmę marketingową "Efekt Motyla". [źródło informacji - strona lubimyczytać.pl]

Publikacja:  
lubimyczytać.pl 

Ballada o ciotce Matyldzie [Magdalena Witkiewicz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

czwartek, 9 stycznia 2014

"Dom w Kornwalii" Patrick Gale

Autor: Patrick Gale
Tytuł: "Dom w Kornwalii"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2010
Liczba stron: 496


Każda rodzina skrywa własne sekrety, związane z różnymi aspektami życia. Czasem dotyczą wydarzeń z przeszłości, innym razem zaś ukrywa się bolesną teraźniejszość. Z czego wynikają podobne działania? Z pragnienia przypodobania się drugiej osobie, albo wykreowania fałszywego obrazu na potrzeby innych. Mało kto ma cywilną odwagę, aby stanąć twarzą w twarz, oko w oko z brutalną prawdą o sobie i przyznać się do błędów na forum publicznym. Czy to rzeczywiście takie trudne? Odpowiedzi na to pytanie poszukuje Patrick Gale, stawiając bohaterów powieści w obliczu zakazanych namiętności.

Will to czterdziestoletni właściciel księgarni, można by rzec człowiek sukcesu próbujący odnaleźć swoje miejsce w życiu. Pozostaje w stanie kawalerskim, ku rozpaczy swej matki, nie pragnie stabilizacji ani potomstwa. Jest gejem i uważa się za mężczyznę szczęśliwego. Odczuwa odwzajemniony pociąg fizyczny do swojego szwagra, co nieco komplikuje sytuację. Obu połączyła zbyt silna chemia, powodująca, iż zakazany związek trwał długo i był niezwykle emocjonalny. Matka Willa - Frances, będąca po udarze oraz znajdująca się w początkowej fazie choroby Alzheimera wymaga intensywniejszej opieki. Ojciec John, emerytowany naczelnik więzienia zajmuje się nią na co dzień, jednak ze względu na wiek stanowi to dla niego duże obciążenie. Rodzina postanawia spędzić dwa tygodnie wakacji w malowniczej Kornwalii i zamieszkuje w niebieskim domu, który przywołuje niebezpieczne wspomnienia. Około trzydzieści lat temu był niemym świadkiem rodzinnego dramatu. Poznajemy postaci biorące w nim bezpośredni udział.

Bohaterowie są przedstawieni w retrospekcji czasowej, kiedy aktualnie przebywają w niebieskim domu oraz lata wstecz, gdy również spędzali w nim wakacje. Ten sam dom, ta sama rodzina i wciąż te same problemy. Autor przybliża w książce delikatny temat homoseksualizmu, ale czyni to nadzwyczaj swobodnie, przez co fragmenty erotyczne, a jest ich zaledwie kilka, nie bulwersują czytelnika. Przedstawia motywy ludzkiego postępowania, niemożność podjęcia ważkich decyzji. Opisuje objawy oraz różne stopnie zaawansowania choroby Alzheimera. Proponuje pomysły na poprawę codziennej egzystencji zarówno pacjentów, jak i osób z najbliższego otoczenia, wskazuje mechanizmy obronne, które warto zastosować. Wielu zna to z autopsji, kiedy bliska nam osoba przestaje nas poznawać, staje się brutalna i żyje odizolowana we własnym, wewnętrznym świecie. 

Dom w Kornwalii to współczesna powieść obyczajowa, która porusza tematykę bliską sercu każdego człowieka. Są to niełatwe relacje międzyludzkie, zakazane uczucia oraz odkrywanie rodzinnych tajemnic. Bohaterom przyszło stawić czoła wielu przeciwnościom losu, co nie zawsze odnosiło pozytywny skutek. Narracja opisuje szereg przeżyć emocjonalnych Willa, skupia się głównie na nim. Historia opowiedziana bez pośpiechu, ale w sposób niezwykle empatyczny. Spodobała mi się nostalgiczna okładka, w pełni nawiązująca do fabuły. Jednak zarzucam totalny brak mocniejszych wrażeń! Jest to idealna książka na leniwe popołudnie, bez większego napięcia, którego osobiście mi zdecydowanie zabrakło. Przeczytałam ją szybko, pomimo faktu, że akcja toczy się prawie żółwim tempem. Polecam głównie czytelnikom gustującym w spokojnej, życiowej literaturze.

Moja ocena: 4/5 [bardzo dobra]

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Czytamy powieści obyczajowe oraz Grunt to okładka

Publikacja: lubimyczytać.pl

O autorze:

Patrick Gale urodził się w 1962 roku na wyspie Wight, jest brytyjskim pisarzem. Ukończył Winchester College School, gdzie zostały dostrzeżone jego umiejętności pisarskie, następnie studiował język angielski na New College w Oksfordzie. Miał nadzieję zostać aktorem, ale te ambicje nigdy się nie zrealizowały. Między rokiem 1979 a 1985 pracował jako kelner, kucharz, śpiewał w chórze Filharmonii Londyńskiej, opiekun domów we Francji, sortował kości dla zespołu archeologicznego. Obecnie mieszka i tworzy w Kornwalii, w okolicy, którą pokochał od czasu, gdy był tutaj w wieku lat dziesięciu. [źródło informacji - strona lubimyczytać.pl]

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

"Szczęśliwa przystań"

Autor: Melissa Senate
Tytuł: "Szczęśliwa przystań"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2013
Ilość stron: 352


Szczęśliwa przystań - Melissa Senate 

Główna bohaterka powieści Rebecca Strand jest narzeczoną prawnika Michaela Whitmana, z którym tworzy raczej niedobraną parę. Znalazła się akurat na zakręcie życiowym spowodowanym ciężką chorobą ojca umierającego w szpitalu na raka trzustki. Rokowania nie są pomyślne, lekarze nie pozostawiają wątpliwości odnośnie szans na przeżycie.

Rebecca wcześniej straciła mamę, która zmarła trzy dni przed Bożym Narodzeniem potrącona przez samochód, kiedy Bess była na pierwszym roku studiów. Tym bardziej śmiertelna choroba taty była dla niej niesamowitym ciosem. Dowiaduje się o istnieniu swojej przyrodniej siostry - Joy Jayhawk, będącej owocem niewierności, pospolitej zdrady z artystką.

Bohaterka otrzymuje namiar na skrzynkę bankową, gdzie ojciec zostawił spuściznę w postaci niewysłanych listów do córki, której nigdy nie uznał za swoją, ani nie łożył na jej utrzymanie. Pisał każdego roku w dzień kolejnej rocznicy urodzin wyobrażając sobie, jaka jest. Z owej korespondencji wyłania się obraz romansu, jaki połączył na pozór obcych sobie ludzi.

Ojciec umiera zostawiając Bess samą z uzyskaną informacją o posiadaniu przyrodniej siostry. Oprócz niej nie ma żadnej rodziny. Michael okazuje się w tym czasie nad wyraz pomocny, jednakże nie popiera narzeczonej w planie odszukania rodzeństwa, a łączące ich do tej pory uczucie gdzieś się rozwiało nie wytrzymując próby czasu. Bohaterka wyrusza w podróż na spotkanie długo wyczekiwanej i wymarzonej siostry, która jak się okazało organizuje wycieczki dla singli. Jak przebiegnie ich pierwsze spotkanie? Czy odnajdą wspólne korzenie? Czy okażą się gotowe na tak diametralną zmianę w życiu?

Czytając streszczenie z okładki wiedziałam od pierwszego momentu, że to powieść właśnie dla mnie, ze względu na wątek poszukiwania nieznanej gałęzi rodziny. Natura genealoga od razu zaczęła pracować na najwyższych obrotach, ale niestety trochę się zawiodłam na tej książce. Autorka miała świetny pomysł na fabułę, którego nie potrafiła do końca wykorzystać i zrealizować.

Uważam za sprawę zupełnie niepotrzebną charakterystykę klientów kancelarii, w której pracowała Bess, ponieważ  nie wniosło to niczego do samej akcji, a wymagało podzielności uwagi na dodatkowe, zbędne postaci. Melissa Senate stworzyła zbyt wielu bohaterów, a tak naprawdę nie dopracowała szczegółów żadnego z nich. Przedstawiła ich w sposób dosyć pobieżny. Za to Theo, dopiero co poznana miłość Bess został wyidealizowany ponad przeciętność. Wątpię, czy w prawdziwym życiu istnieją takie jednostki. Również chęć podzielenia się pokaźnym spadkiem z siostrą wywołała u mnie szereg wątpliwości i sprzeczności, w dzisiejszym nastawionym na materializm świecie niejednego nie stać na taki gest, jednak po dłuższym namyśle przyznaję, że wydarzenie to jest prawdopodobne. Na szczególną uwagę zasługuje piękna okładka, przy pomocy której przeniosłam się do nadmorskiego miasteczka będącego tłem wydarzeń.

Szczęśliwa przystań to powieść obyczajowa, opowiadająca w sposób nieco naiwny o miłości, a co się z tym wiąże - zazdrości, niewierności oraz poświęceniu dla ratowania związku. Autorka przedstawiła różne relacje łączące pary, problemy z którymi się zmagają na co dzień. Związek wymaga pielęgnacji na każdym jego etapie niezależnie od tego, czy jest się z partnerem od miesiąca, roku, czy wielu lat.
Książkę Melissy Senate odebrałam ogólnie w sposób pozytywny, za wyjątkiem uwag przedstawionych powyżej. Nie wpłynęło to na całokształt powieści, którą uważam za wystarczająco ciekawą, by polecić wszystkim lubiącym ten typ literatury.

Moja ocena: 4/5

Szczęśliwa przystań [Melissa Senate]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE